
Szef Komisji Europejskiej znany jest z dosyć nietypowego stylu i zachowań, do których w przypadku urzędników nie jesteśmy przyzwyczajeni. Tym razem nie było jednak czochrania po głowie ani wylewnych uścisków "na misia", ale poważne wyznanie. Jean-Claude Juncker przyznał się do... zdemolowania portugalskiego konsulatu – podaje RMF FM.
REKLAMA
– Jako młody chłopak uczestniczyłem w protestach i manifestacjach przed portugalskim konsulatem, aby położyć kres panującej w waszym kraju dyktaturze. Do dzisiaj policja Wielkiego Księstwa bada sprawę kamienia, który rozbił okno konsulatu generalnego, w której wciąż nie znaleziono winnego. On właśnie stoi przed wami – takie wyznanie szef KE poczynił na wczorajszej konferencji prasowej po spotkaniu z portugalskim premierem Antonio Costą. – Nigdy nie zapomnę, że w 1974 r. portugalski naród położył kres trwającej blisko pół wieku dyktaturze, otwierając w sposób pokojowy drogę ku demokracji – dodał luksemburski polityk.
Jean-Claude Juncker nawiązywał do "rewolucji goździków", która wybuchła w Portugalii w 1974 roku. Był to obywatelski sprzeciw wobec dyktatury Marcela Caetana, który przejął władzę po autorze portugalskiego autorytaryzmu António Salazarze. Rewolucja rozpoczęła demokratyczne zmiany w tym państwie oraz dekolonizację terenów zależnych od Portugalii w Azji i Afryce.
źródło: rmf24.pl
