Szansę Roberta Lewandowskiego na dołączenie do Realu Madryt są niepewne.
Szansę Roberta Lewandowskiego na dołączenie do Realu Madryt są niepewne. Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

"Mundo Deportivo" – największy sportowy dziennik w Barcelonie – informował w piątek, że Real wstępnie porozumiał się z Lewandowskim. "Ustalono podstawowe punkty przyszłego kontraktu z Realem Madryt, który miałby obowiązywać przez dwa lata, z opcją przedłużenia o kolejny rok, poprawiając w widoczny sposób umowę, jaką piłkarz miał z bawarskim klubem" – napisała gazeta. Media w Madrycie także niemal przesądzały, że polski zawodnik dołączy do Realu.

REKLAMA
W sobotę, powołując się na własne źródła, periodyk "Marca" napisał, że "Lewandowski zbliża się do Realu Madryt". "Marca" informowała, że Lewandowski zmienił agenta, aby odnowiły się jego kontakty z madryckim klubem. "W sierpniu skończy 30 lat, ma ważny kontrakt z Bayernem do 2021 roku, ale twierdzi, że nadszedł moment, że kierownictwo monachijskiego klubu spełni jego życzenie i pozwoli odejść do Realu" – czytamy w "Marca".
Jednak Louis van Gaal ma inne zdanie. Holenderski trener pracował w Bayernie w latach 2009-2011. – Myślę, że Bayern go nie sprzeda. Taki napastnik jak Lewandowski jest nie do zastąpienia. Nie tylko strzela wiele goli, ale jest także zawodnikiem, z którym można rozegrać piłkę. Aktualnie to najlepszy napastnik na świecie – powiedział dla niedzielnego wydania "Bilda". Dodał, że próbował doprowadzić do transferu Lewandowskiego do Manchester United. Louis van Gaal pracował w tymże klubie w latach 2014-2016. – Chciałem go wtedy ściągnąć do MU. Cena dla Manchesteru nie była żadnym problemem, ale Bayern nie chciał mu pozwolić odejść – przekonywał.
Sport.pl z kolei donosi, że Lewandowski usłyszał od szefów Bayernu stanowcze "nie" w sprawie odejścia gdziekolwiek po obecnym sezonie. – Prezesi zaprosili Roberta na rozmowę i przekazali mu: nic się nie zmienia, nie będzie zgody na jego transfer. Ewentualne wygranie Ligi Mistrzów przez Bayern też na ich stanowisko nie wpłynie. Jeśli już, to zdziałać by coś mogła jakaś kosmiczna oferta, pewnie około 150 milionów euro. Ale Bayern nie zakłada, że taka oferta się pojawi. Wie, że Robert jest dość młody, żeby nastrzelać jeszcze dla nas dużo goli. Ale nie dość młody, żeby ktoś wyłożył za niego aż tyle pieniędzy. A za 80 czy nawet 100 milionów euro trudno byłoby kupić godnego następcę Roberta – zdradziła Sport.pl jedna z osób dobrze orientowanych w realiach bawarskiego klubu.
Ronaldo chce Lewandowskiego
Przypomnijmy, że transfer Lewandowskiego do Realu byłby na rękę Cristiano Ronaldo. Jak ustalił portal "Diario Gol", "CR7" chciałby, aby do drużyny dołączył polski zawodnik. Wszystko dlatego, że wielokrotny zdobywca "Złotej Piłki" obawia się, że Harry Kane – transferowy faworyt Realu – stałby się dla niego zbyt dużą konkurencją na Santiago Bernabéu. Zupełnie inaczej "CR7" widzi Lewandowskiego. "Lewy" przybywa z Bayernu Monachium, gdzie osiągnął wszystko. I choć podobno liczy na kolejne tytuły w Realu, to dołączyłby do drużyny z innym nastawieniem. Nie chodziłoby o rywalizowanie z "CR7", tylko wspólną grę ze swoim rzekomym idolem.
Harry Kane jest obecnie w swoim najlepszym sportowym momencie. Zmiana klubu wydaje się konieczna dla osiągnięcia wielkiego sukcesu. Młody zawodnik ma na niego ogromny apetyt. Real to drużyna, która pozwoliłaby 24-letniemu piłkarzowi na stanie się numerem jeden futbolu. Taki scenariusz nie napawa optymizmem Cristiano Ronaldo. "CR7" obawia się, że wraz z dołączeniem Harry'ego Kane'a do drużyny "Królewskich", skończyłaby się jego przewaga na Santiago Bernabéu.
Dla Realu sprawa jest klarowna. Harry Kane jest najchętniej widziany w drużynie. Możliwe jednak, że Tottenham nie odda swojego zawodnika. Wówczas znalazłoby się miejsce dla Roberta Lewandowskiego. Jednak 150 mln euro, których oczekuje Bayern za "Lewego", jest dla prezesa Realu Florentino Péreza sumą, na którą nie był przygotowany. Upatruje jednak szansę w sprzedaniu za 50 mln Bayernowi Monachium "wypożyczonego" Jamesa Rodrigueza.