
Jedni "wypraszają" bezdomnych z bloków i restauracji, inni potrafią jednak zareagować tak, że wzruszenie udziela się wszystkim. Tak było z pracownikiem jednej z kawiarni przy Bulwarze Nowińskiego w Moskwie. Nie tylko nie wygonił bezdomnej staruszki, ale zaoferował jej pomoc.
REKLAMA
Całą sytuację opisał na Facebooku młody mieszkaniec Moskwy, który znalazł się w odpowiednim czasie w kawiarni. Jak relacjonuje, bezdomna staruszka podeszła do kasy i poprosiła pracownika, by nalał jej szklankę gorącej wody. "Myślałem, że wyprosi ją z lokalu. A sprzedawca zaparzył jej herbatę, zapakował reklamówkę pełną wypieków, potem posadził kobietę przy stole i powiedział, że za chwilę poda gorącą zupę" – czytamy.
Staruszka była tak szczęśliwa i zaskoczona, że "prawie płakała". "Nie mogła uwierzyć w swoje szczęście" – pisze autor relacji.
W dodatku pracownik kawiarni po mistrzowsku uciszył tych, którzy komentowali obecność bezdomnej w lokalu. Z kolejki miało paść hasło, że "hołota" nie powinna tu wchodzić. Sprzedawca nie powiedział słowa, ale po prostu nie obsłużył awanturników. Potem wytłumaczył, że "hołoty nie obsługujemy".
Źródło: vk.com