
Podoficer Żandarmerii Wojskowej Dariusz Czyż napisał list otwarty do Adama Bodnara, Rzecznika Praw Obywatelskich. Ale prawdziwym adresatem powinni być wszyscy politycy PiS, którzy uprawiają politykę historyczną, próbują zdegradować generała Jaruzelskiego i gloryfikują Żołnierzy Wyklętych, nierzadko kosztem odstawienia na boczny tor bohaterskich żołnierzy Armii Krajowej. Dariusz Czyż napisał list, by wyrazić swój sprzeciw wobec hańbiących przepisów uchwalanych przez Prawo i Sprawiedliwość.
REKLAMA
Starszy chorąży sztabowy Dariusz Czyż nie kryje swojego oburzenia wobec przepisów, nad którymi pracują teraz politycy Prawa i Sprawiedliwości. Napisał list do Adama Bondara, bo jak podkreśla we wstępie, uważa go za ostatniego godnego zaufania przedstawiciela państwa polskiego.
W dalszych słowach Czyż pisze o hańbiących przepisach dotyczących degradacji i dezubekizacji polskiego wojska. Przypomina, że po odzyskaniu niepodległości nikt nie rozliczał obywateli z tego, że walczyli w mundurach zaborców, tylko uznano ich stopnie wojskowe i wykorzystano ich doświadczenie. Nikt też nie degradował oficerów sanacji po wojnie, ani generała Bora Komorowskiego za fatalną w skutkach decyzję o wybuchu Powstania Warszawskiego, która zakończyła się tragedią mieszkańców i zagładą miasta. "Nie można ważyć krwi przelanej za Polskę. A jeśli ktoś waży na siłę, to najkrwawszą polską bitwą ostatniej wojny i tak pozostanie przełamanie Wału Pomorskiego przez I Armię WP."
Czyża oburza gloryfikowanie Żołnierzy Wyklętych kosztem żołnierzy Armii Krajowej. Podobnie chorążego oburzają słowa premiera Morawieckiego, który mówi, iż nasz kraj dopiero teraz odzyskał niepodległość. "Jak w takim razie można obchodzić setną rocznicę niepodległości? Według matematyki PiS-u wypadać winno najwyżej ćwierćwiecze!" – argumentuje żołnierz ŻW.
"Obecna władza podzieliła nas jak żadna wcześniej! Wzywam do opamiętania. Honor to nie napis na dresie narodowców i zadymiarzy plujących na kobiety i bijących słabszych. To nie "puste" słowo powtarzane przez rzeczników dobrej zmiany" – kończy swój list do Adama Bodnara starszy chorąży sztabowy Dariusz Czyż.
