Podchorąży Żandarmerii Wojskowej nie kryje oburzenia czytając hańbiące jego zdaniem ustawy dezubekizacyjne i degradacyjne.
Podchorąży Żandarmerii Wojskowej nie kryje oburzenia czytając hańbiące jego zdaniem ustawy dezubekizacyjne i degradacyjne. Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta

Podoficer Żandarmerii Wojskowej Dariusz Czyż napisał list otwarty do Adama Bodnara, Rzecznika Praw Obywatelskich. Ale prawdziwym adresatem powinni być wszyscy politycy PiS, którzy uprawiają politykę historyczną, próbują zdegradować generała Jaruzelskiego i gloryfikują Żołnierzy Wyklętych, nierzadko kosztem odstawienia na boczny tor bohaterskich żołnierzy Armii Krajowej. Dariusz Czyż napisał list, by wyrazić swój sprzeciw wobec hańbiących przepisów uchwalanych przez Prawo i Sprawiedliwość.

REKLAMA
Starszy chorąży sztabowy Dariusz Czyż nie kryje swojego oburzenia wobec przepisów, nad którymi pracują teraz politycy Prawa i Sprawiedliwości. Napisał list do Adama Bondara, bo jak podkreśla we wstępie, uważa go za ostatniego godnego zaufania przedstawiciela państwa polskiego.
W dalszych słowach Czyż pisze o hańbiących przepisach dotyczących degradacji i dezubekizacji polskiego wojska. Przypomina, że po odzyskaniu niepodległości nikt nie rozliczał obywateli z tego, że walczyli w mundurach zaborców, tylko uznano ich stopnie wojskowe i wykorzystano ich doświadczenie. Nikt też nie degradował oficerów sanacji po wojnie, ani generała Bora Komorowskiego za fatalną w skutkach decyzję o wybuchu Powstania Warszawskiego, która zakończyła się tragedią mieszkańców i zagładą miasta. "Nie można ważyć krwi przelanej za Polskę. A jeśli ktoś waży na siłę, to najkrwawszą polską bitwą ostatniej wojny i tak pozostanie przełamanie Wału Pomorskiego przez I Armię WP."
Czyża oburza gloryfikowanie Żołnierzy Wyklętych kosztem żołnierzy Armii Krajowej. Podobnie chorążego oburzają słowa premiera Morawieckiego, który mówi, iż nasz kraj dopiero teraz odzyskał niepodległość. "Jak w takim razie można obchodzić setną rocznicę niepodległości? Według matematyki PiS-u wypadać winno najwyżej ćwierćwiecze!" – argumentuje żołnierz ŻW.
"Obecna władza podzieliła nas jak żadna wcześniej! Wzywam do opamiętania. Honor to nie napis na dresie narodowców i zadymiarzy plujących na kobiety i bijących słabszych. To nie "puste" słowo powtarzane przez rzeczników dobrej zmiany" – kończy swój list do Adama Bodnara starszy chorąży sztabowy Dariusz Czyż.