
Sprawa konfliktu dyplomatycznego na linii Polska-Izrael na chwilę obecną co prawda zeszła już z medialnych czołówek, ale nadal budzi emocje. Czytelnik podesłał nam linka do relacji z wizyty w Muzeum Żydów Polskich POLIN, z której to wynika, że "Polacy są dyskryminowani podczas zwiedzania tej placówki". Postanowiliśmy sprawdzić, o co chodzi.
Z relacji Dariusza Mateckiego ("Prawicowy Internet") dowiadujemy się, że Muzeum Żydów Polskich POLIN dyskryminuje i upokarza Polaków. Chodzi o kolejki przed wejściem do placówki, gdzie – jak napisał i udokumentował zdjęciami – "Polacy są kontrolowani szczegółowo, czekają w długiej kolejce, a wycieczka z Izraela przechodzi bez jakiejkolwiek kontroli".
Na zamieszczonych zdjęciach faktycznie widać, że część zwiedzających przechodzi szczegółową kontrolę, a części ona nie dotyczy.
Wycieczki z Izraela są w Polsce naprawdę masowe. Do Polski ściągają tłumy izraelskich uczniów, a nie brakuje także turystów indywidualnych. Taka skala wynika z faktu, że izraelskie Ministerstwo Edukacji zakłada, że każdy z młodych obywateli powinien raz w życiu odwiedzić takie miejsce pamięci. Kilka lat temu głośno było o incydentach, o tym, jak demolują hotele, nie szanują Polaków, mają agresywnych ochroniarzy.
Muzeum POLIN jest dla nich oczywistym wyborem do zwiedzania podczas wizyty w Polsce. To placówka, która ukazuje 1000 lat historii Żydów Polskich. Jest pierwszą w Polsce publiczno-prywatną instytucją tworzoną wspólnie przez rząd, samorząd lokalny i organizację pozarządową.
Na zdjęciu zamieszczonym przez Mateckiego widzimy jedną z takich wycieczek. Skontaktowaliśmy się bezpośrednio z przedstawicielami POLIN, by dowiedzieć się, na jakiej zasadzie wpuszczane są grupy zwiedzających. Kto musi przechodzić szczegółową kontrolę, a kto nie. Jeśli tak, to dlaczego.
– Przed wejściem na teren Muzeum POLIN obywatele wszystkich krajów są kontrolowani w oparciu o jednolite procedury. Niektóre zorganizowane grupy z Polski i innych krajów są sprawdzane wcześniej niż przy samej bramce wejściowej na podstawie ustaleń z ochraniającymi je krajowymi licencjonowanymi firmami ochrony – informuje nas Żaneta Czyżniewska z działu komunikacji muzeum POLIN.