Prawdziwa bohaterka "Czarnego Piątku"? Samotnie protestowała w Gryficach przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego

Beata Katkowska miała dość odwagi, by samotnie protestować w Gryficach przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego w Polsce.
Beata Katkowska miała dość odwagi, by samotnie protestować w Gryficach przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego w Polsce. Fot. Facebook / Beata Katkowska
W "Czarny Piątek" tysiące ludzi wyszło na ulice polskich miast, by zaprotestować przeciwko nowelizacji prawa aborcyjnego w Polsce. Manifestacje odbyły się w Poznaniu, Gdańsku, w samej Warszawie było około 50 tysięcy protestujących. W Gryficach protestowała jedna – pani Beata Katkowska.

W Warszawie pracownicy Ratusza twierdzą, że w piątkowym proteście wzięło udział około 50 tysięcy ludzi. Najpierw grupa osób manifestujących zebrała się przed Domem Arcybiskupów na ulicy Miodowej. Potem manifestanci przeszli pod Sejm, by o godzinie 16. ruszyć na Nowogrodzką i przed siedzibą Prawa i Sprawiedliwości wykrzyczeć swój protest przeciwko zaostrzaniu przepisów aborcyjnych.
Tłum skandował hasła, machano flagami, wystawiano w górę transparenty z mniej lub bardziej wymownymi hasłami, odpalono nawet kilka rac na rondzie Dmowskiego, co spotkało się z reakcją ze strony policjantów, którzy wyciągnęli z tłumu kilka kobiet. Jednak Barbara Nowacka wskazuje, że największym bohaterem wczorajszego "Czarnego Piątku" – jej zdaniem – okazała się pani Beata Katkowska. Bo miała odwagę stanąć samotnie na skrzyżowaniu w Gryficach i protestować.

"Moja bohaterka". "Wielki szacunek", "Nasz symbol!". – komentują również inni w internecie. "Kłaniam się Pani do stóp" – napisała na TT Joanna Scheuring-Wielgus.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...