Jack Barsky vel Albrecht Diettrich przez ponad dekadę szpiegował dla radzieckiego KGB.
Jack Barsky vel Albrecht Diettrich przez ponad dekadę szpiegował dla radzieckiego KGB. Kadr z kanału YouTube CBS This Morning

Nam, zwykłym zjadaczom chleba, historie takie jak ta zawsze będą wchodzić gładko jak kefir na porannym kacu. Jack Barsky, a w zasadzie Albrecht Diettrich, przyszedł na świat w NRD 13 listopada 1949 roku. Jego ojciec, zapalony komunista był nauczycielem. Sam Albrecht Diettrich również zdobył wyższe wykształcenie - skończył chemię na Uniwersytecie w Jenie.

REKLAMA

Jack Barsky, czyli kto? Uczelnie wyższe w tamtym czasie były dobrze zinfiltrowane przez służby specjalne, skutkiem czego Diettrich został zwerbowany początkowo przez oficerów Stasi, którzy szybko przekazali młodego naukowca w ręce radzieckiego KGB. Na podjęcie decyzji o współpracy dostał 24 godziny, lecz ciekawość, a po części również wysokie ego szybko popchnęło go w kierunku Moskwy.

W Chicago Diettrich wylądował 8 października 1978 roku. KGB przekazało mu wówczas fałszywą metrykę urodzenia na nazwisko Jack Barsky oraz 6 tys. dolarów w gotówce. Jego zadaniem było zdobycie amerykańskiego paszportu, a także zbliżenie się do Zbigniewa Brzezinskiego, doradcy prezydenta USA Jimmy'ego Cartera. Barksy zamieszkał w Nowym Jorku i podjął pracę rowerowego kuriera.

Równocześnie rozpoczął naukę programowania w Baruch College. W 1984 roku pracował już w MetLife, jednocześnie przesyłając radzieckiemu wywiadowi kody programowania, tak by komunistyczni informatycy nie odstawali zbytnio od tych zza Atlantyku.

Jack Barsky równolegle posiadał dwie rodziny, po obu stronach oceanu. Udawało mu się utrzymać taki status przez kilka lat. – Wykonywałem świetną robotę rozdzielając swoje życie. Barsky nie miał nic wspólnego z Diettrichem, za to Diettrich nie był odpowiedzialny za Barsky'ego".

KGB zniechęcone... HIV Agenci FBI zdekonspirowali Barsky'ego w 1997 roku, w chwili gdy już od kilkunastu lat udawał normalnego amerykańskiego obywatela. Z tą różnicą, że między 1988, a 1989 Jack Barsky zerwał kontakty z KGB, wciskając im kit o rzekomym zarażeniu wirusem HIV. Po dekonspiracji Barsky zaczął uczyć agentów amerykańskich służb metod działania KGB. Nigdy nie postawiono mu żadnych zarzutów.

Niedawny atak na Siergieja Skripala i jego córkę w brytyjskim Salisbury uchylił drzwi do świata opatrzonego pieczątką z napisem "ściśle tajne". Kolejne emocje związane ze szpiegowską aferą podsyciło zatrzymanie Marka W., który miał donosić rosyjskim służbom informacje dotyczące polskiego stanowiska wobec budowy gazociągu Nord Stream 2.