
Reprezentacja Polski z Robertem Lewandowskim na czele wróciła na Stadion Śląski, który tradycyjnie nazywany jest "Kotłem Czarownic". Poprzednim razem nasza drużyna narodowa grała na nim w 2009 roku, później legendarny stadion przechodził gruntowną modernizację. "Kocioł Czarownic" wielokrotnie przynosił szczęście Polakom i tak było też we wtorkowy wieczór!
REKLAMA
W 32. minucie gola strzeliła nasza największa gwiazda, czyli Robert Lewandowski. Po jego bramce Polacy rozpoczęli bardziej ofensywną grę, podejmując odważniejsze decyzje. Kibice od pierwszej minuty gorąco kibicowali biało-czerwonym. Podczas meczu bardzo dobrą grę pokazał Kamil Grosicki, który zdobył drugiego gola z prostopadłego zagrania pod sam koniec pierwszej połowy!
Druga połowa zaczęła się w 85. minucie
W dużej mierze podobnie można byłoby opisać drugą połowę. Wszystko zmieniło się jednak w ostatnich minutach spotkania w Chorzowie. Koreańczycy mieli bowiem fantastycznie... dwie minuty. W 85. minucie do polskiej bramki trafił Lee Chang-Min, a w minucie 87. Hwang Hee-Chan wyrównał na 2:2. Szczęście gości nie trwało jednak długo. W doliczonym czasie gry ostatecznie wynik na 3:2 ustalił Piotr Zieliński.
W dużej mierze podobnie można byłoby opisać drugą połowę. Wszystko zmieniło się jednak w ostatnich minutach spotkania w Chorzowie. Koreańczycy mieli bowiem fantastycznie... dwie minuty. W 85. minucie do polskiej bramki trafił Lee Chang-Min, a w minucie 87. Hwang Hee-Chan wyrównał na 2:2. Szczęście gości nie trwało jednak długo. W doliczonym czasie gry ostatecznie wynik na 3:2 ustalił Piotr Zieliński.