
W środę Michał S. usłyszał wyrok sześciu lat pozbawienia wolności. To kara, którą ma ponieść za wyłudzenie prawie 500 tys. zł podczas internetowej zbiórki pieniędzy na leczenie rzekomo chorego dziecka. Co więcej, sąd nakazał także mężczyźnie oddać pokrzywdzonym pieniądze. Sędzia Łukasz Franckiewicz zaznaczył w uzasadnieniu wyroku, że wina i sprawstwo Michała S. w tej sprawie nie ulegają wątpliwości. Wyrok jest nieprawomocny.
REKLAMA
Prokuratura oskarżyła Michała S. o doprowadzenie prawie sześciu tysięcy osób do niekorzystnego rozporządzenia mieniem, którego łączna kwota wyniosła niemal 500 tys. zł. Oszust przyznał się do zarzucanych mu czynów. Dodawał, że zebrane fundusze wykorzystał m.in. do spłaty swoich zobowiązań.
O tym, że chory na siatkówczaka Antoś nie istnieje poinformowała pierwsza Paulina Szubińska-Gryz, która prowadzi stowarzyszenie Neuroblastoma Polska, pomagające dzieciom cierpiącym na rzadkie choroby, w tym na siatkówczaka. Zauważyła ona, że w Polsce na siatkówczaka choruje około 30 osób rocznie. Tymczasem zarówno w warszawskim Centrum Zdrowia Dziecka, jak i w szpitalu w Krakowie-Prokocimiu – jedynych placówkach, gdzie leczy się tę chorobę – nikt nie słyszał o Antosiu.
To po interwencji Szubińskiej-Gryz portal Zrzutka.pl zawiadomił prokuraturę. O sprawie poinformowała też fundacja SięPomaga.pl, której eksperci przyjrzeli się akcji prowadzonej na portalach zrzutka.pl i pomagam.pl.
Akcja była oznaczona hasztagiem #bojesieciemnosci i zyskała spory rozgłos w mediach społecznościowych. Firmy, instytucje, celebryci, dziennikarze chętnie udostępniali prośbę o pomoc "ojca chorego Antosia". Wśród znanych ludzi, którzy wsparli zbiórkę, byli – poza małżeństwem Lewandowskich – m.in. Katarzyna Zielińska, Modest Amaro, Maciej Orłoś, Katarzyna Bujakiewicz, Roman Kołtoń czy Sergiusz Ryczel.
źródło: RMF FM
