
Marcin D. jednak może wyjeżdżać z Polski. Wszystko dlatego, że krakowski Sąd Okręgowy zawiesił wobec niego na dwa tygodnie zakaz opuszczania kraju. Prokuratura już złożyła zażalenie w tej sprawie. I nic dziwnego, bo jeszcze niedawno były mąż bratanicy prezesa PiS kpił sobie ze śledczych.
REKLAMA
Sąd chce, by Marcin D. mógł udać się do Stanów Zjednoczonych na konsultacje medyczne. Dzięki temu mężczyzna może odzyskać paszport i bez przeszkód wyjechać. Na to postanowienie Prokurator Regionalny złożył już w środę zażalenie do Sądu Apelacyjnego. O ile nie poskutkuje interwencja prokuratora, Marcin D. będzie mógł przebywać za granicą od 4 do 20 kwietnia – podaje RMF FM.
Marcin D. i jego luksusowe auta
Były mąż Marty Kaczyńskiej ma prokuratorskie zarzuty o wyłudzenie pieniędzy na zatrudnienie niepełnosprawnych w swoich firmach. Działania śledczych jednak go nie zrażają i kpi z prokuratury. Zatrzymano mu już dwa samochody marki porsche. Niedawno zaprezentował więc trzeci, którego posiadanie tłumaczył w podobny sposób do... o. Tadeusza Rydzyka. – Dostałem go od bezdomnego. To teraz podobno bardzo modne – wyjaśnił Marcin D. "Super Expressowi".
Były mąż Marty Kaczyńskiej ma prokuratorskie zarzuty o wyłudzenie pieniędzy na zatrudnienie niepełnosprawnych w swoich firmach. Działania śledczych jednak go nie zrażają i kpi z prokuratury. Zatrzymano mu już dwa samochody marki porsche. Niedawno zaprezentował więc trzeci, którego posiadanie tłumaczył w podobny sposób do... o. Tadeusza Rydzyka. – Dostałem go od bezdomnego. To teraz podobno bardzo modne – wyjaśnił Marcin D. "Super Expressowi".
źródło: RMF FM
