
Kamil I. to katecheta, o którym zrobiło się głośno, kiedy wyszło na jaw, że proponował poprzez SMS-y seks małoletniemu uczniowi. Sprawa staje się teraz jeszcze bardziej bulwersująca. Okazało się, że 32-letni ksiądz składał seksualne propozycje także dwóm innym chłopcom. Przypomnijmy, że na początku śledczy mówili tylko o jednym 14-latku. Biskup zdecydował o odwołaniu duchownego z funkcji wikariusza parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Witaszycach. Ponadto, kapłanowi grozi do dwóch lat pozbawienia wolności.
REKLAMA
Ks. Kamil I. pracował jako katecheta w szkole i organizował zajęcia pozalekcyjne. Wszystko zmieniło się, kiedy jeden z uczniów powiedział rodzicom, że otrzymuje od księdza niestosowne wiadomości. Mężczyzna miał składać w nich dziecku propozycje o charakterze seksualnym. Jak się okazuje, ten sam problem objął także jeszcze dwóch innych uczniów. Prokuratura już ustaliła, że duchowny wysyłał chłopcom wiadomości poprzez SMS-y, a jedna z nich została wysłana z komunikatora internetowego – podaje Onet.
Przypomnijmy, że ostatnio nagłośniliśmy sprawę księdza Stanisława K., który doprowadził przed laty do samobójstwa 13-letniego Bartka. Chłopiec napisał w pożegnalnym liście m.in., że nie chce już być "gwałcony" przez tego "pedofila". W postępowaniu nie udało się wykazać, by ks. Stanisław wykorzystywał seksualnie chłopca, który był ministrantem, ani innych dzieci. Mężczyzna został jedynie skazany na 2 lata więzienia w zawieszeniu na 5 lat za fizyczne i psychiczne znęcanie się nad Bartkiem. Problem w tym, że Stanisław K. z wyrokiem za znęcanie się nad 13-latkiem wciąż pracuje z dziećmi.
źródło: Onet
