
W ostatnim tygodniu głośno było o zawetowanej przez Andrzeja Dudę ustawie degradacyjnej. Drugą sprawą, którą żyła cała Polska, jest organizowany przez Polską Fundację Narodową rejs z okazji setnej rocznicy odzyskania niepodległości. Były premier Leszek Miller genialnie zakpił z obu absurdów obecnej władzy.
REKLAMA
Leszek Miller podsunął PFN dość osobliwy pomysł. Zgodnie z nim na setną rocznicę odzyskania niepodległości fundacja powinna wysłać w kosmos Mirosława Hermaszewskiego w biało-czerwonej rakiecie. Jeszcze nie zdegradowany generał miałby w ten sposób polecieć w kosmos i okrążyć kulę ziemską.
"Pomysł, aby generał Hermaszewski w biało-czerwonym kombinezonie i statku kosmicznym w takich samych barwach obleciał Ziemię w 100-lecie niepodległości, uważam za świetny. Brawo Polska Fundacja Narodowa!" – napisał Miller.
To oczywiście tylko kpina. Były premier zamieścił posta o 23:27, więc być może chciał wyprzedzić innych pierwszokwietniowych zgrywusów. Warto również zwrócić uwagę na komentarze pod wpisem Leszka Millera. "Pozostaje tylko skonstruować statek. Albo oblecieć tym drugim Tupolewem" – czytamy. W swoich wypowiedziach wielu internautów nawiązuje do zawetowanej przez prezydenta Dudę ustawy degradacyjnej. Jedną z jej ofiar miał być generał Mirosław Hermaszewski, który w latach 1981-1983 działa w strukturach WRON. Jak zauważono, Hermaszewski mógłby zawsze ruszyć w kosmos nie jako generał, a... szeregowy.
