Jacek Kapica były  były wiceminister finansów rządu PO-PSL został zatrzymany pod koniec marca przez CBA w związku ze sprawą z 2009 roku.
Jacek Kapica były były wiceminister finansów rządu PO-PSL został zatrzymany pod koniec marca przez CBA w związku ze sprawą z 2009 roku. Fot . Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

– Moja sprawa nie jest rozwojowa. Może być rozwojowa tylko z punktu widzenia politycznego. Bo ktoś kreuje scenariusz na tę okoliczność bez względu na środki, których używa – stwierdził w piątek w TVN 24 Jacek Kapica, były wiceminister finansów i szef Służby Celnej. Przed tygodniem Prokuratura Okręgowa w Białymstoku postawiła mu zarzuty niedopełnienia obowiązków służbowych w latach 2008-2015 "w celu osiągnięcia korzyści majątkowej dla innych osób, w łącznej kwocie ponad 21 mld zł".

REKLAMA
– Nikt nigdy nie dostał tak wyssanego z palca zarzutu na taką sumę (21 mld złotych – red.). Na każdym robi to wrażenie, zwłaszcza brak podstaw ekonomicznych takiej kwoty – powiedział wczoraj w "Piaskiem po oczach" w TVN24 Jacek Kapica. Były wiceminister finansów dodał, że jest niewinny i zamierza to udowodnić. Szczerze przyznał, że jest ofiarą politycznego zamówienia. – Jak jechałem do Białegostoku (prokuratura w tym mieście prowadzi jego sprawę – red.), to już minister i wiceminister wystąpili na konferencji prasowej, mówiąc jaki to jest sukces, ile jest tomów akt i najważniejsze jest, co Jacek wie na temat Donalda Tuska – podkreślił Kapica. Dalej przyznał, że to nie on jest celem, a wyłącznie środkiem do osiągnięcia celu. Bo – jego zdaniem – chodzi o Donalda Tuska. Dodał także, że ceni słowa byłego premiera, który wziął go w obronę. Przyznał także, że od czasu, gdy Tusk przestał być szefem rządu, nie ma z nim osobistego kontaktu.

Sprawa Kapicy

W zeszły czwartek funkcjonariusze CBA wkroczyli do mieszkania Jacka Kapicy. Miało mieć to związek z aferą hazardową. To właśnie po jej wybuchu rząd Donalda Tuska doprowadził do delegalizacji części branży hazardowej. Były wiceminister finansów w rządzie PO-PSL został zaś wybrany na twarz walki z jej patologiami.
Prokuratura zarzuca byłemu Kapicy zaniedbania, które doprowadziły do wzbogacenia się branży tzw. "jednorękich bandytów" o 21 mld zł. Właśnie taka kwota mogłaby wpłynąć do budżetu państwa z podatków. Kapicy może grozić nawet 10 lat więzienia. Do wznowienia śledztwa doszło w grudniu ubiegłego roku na polecenie prokuratora krajowego, Bogdana Święczkowskiego.
źródło: TVN24