"Szkło Kontaktowe" nie jest programem reklamowym – twierdzi Tomasz Sianecki, który tłumaczy, dlaczego żonie Jerzego Urbana zwrócono pieniądze zamiast wpuścić ją na antenę popularnego programu.
"Szkło Kontaktowe" nie jest programem reklamowym – twierdzi Tomasz Sianecki, który tłumaczy, dlaczego żonie Jerzego Urbana zwrócono pieniądze zamiast wpuścić ją na antenę popularnego programu. Fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta

To miał być szczególny program. Osoba, która zadeklarowała najwyższą kwotę miała być gościem "Szkła kontaktowego" i wspólnie z wybranym przez siebie prezenterem poprowadzić program. Jednak teraz TVN zwraca pieniądze osobie, która wygrała aukcję. Bo była to żona Jerzego Urbana, która chciała reklamować pismo swojego męża.

REKLAMA
Na Allegro można było licytować tysiące przeróżnych przedmiotów i innych dóbr, a cały dochód z aukcji był przekazywany na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Na jednej z aukcji można było wylicytować udział w satyrycznym programie "Szkło kontaktowe". Wystarczyło zaoferować najwyższą wpłatę, a później tylko spełnić kilka warunków i wybrać sobie spośród redaktorów TVN drugiego prowadzącego do pary.
Warunki nie były trudne do spełnienia. Trzeba było tylko podpisać zobowiązanie do niepropagowania działań sprzecznych z prawem lub z polską racją stanu oraz postaw i poglądów sprzecznych z moralnością i dobrem społecznym. Należało też powstrzymania się od wypowiedzi, które zawierają treści nawołujące do nienawiści lub są dyskryminujące ze względu na rasę, niepełnosprawność, płeć, wyznanie lub narodowość, obrażające uczucia religijne, popierające radykalne postawy społeczne lub głoszące takie poglądy a także nie podejmowania działań lub nie używania słów (lub gestów) powszechnie uznawanych za obraźliwe.
Ostatnim warunkiem koniecznym do spełnienia było powstrzymanie się od jakiejkolwiek działalności kryptoreklamowej, komercyjnej lub promocyjnej. To ostatnie okazało się najtrudniejsze. Licytację wygrała bowiem Małgorzata Daniszewska, czyli żona Jerzego Urbana. Jak poinformowano TVN, chciała ona na antenie reklamować pismo należące do jej męża, na co z kolei stacja nie wyrażała zgody. Jak informuje portal WirtualneMedia.pl, sprawę skomentował już szef programu. – "Szkło kontaktowe” jest programem publicystycznym, mamy nadzieję z lekką nutką ironii, ale nie jest programem reklamowym, nie możemy służyć jako słup ogłoszeniowy, a do tego mieliśmy się sprowadzać" – stwierdził Tomasz Sianecki.
Ostatecznie strony nie osiągnęły porozumienia i program nie zostanie wyemitowany. A cała kwota wpłacona na WOŚP została już zwrócona Małgorzacie Daniszewskiej.
źródło: wirtualnemedia