Artur Binkowski pisał o "lewakach, judaszach, zatrutych mózgach".
Artur Binkowski pisał o "lewakach, judaszach, zatrutych mózgach". YouTube/DailyChillout

Anna Maria Anders nie tylko wydaje horrendalne pieniądze na loty. Będzie też patronować Narodowej Gali Boksu, która odbędzie się 25 maja na Stadionie Narodowym. Jednym z pięściarzy, którzy będą wtedy walczyć, jest Artur Binkowski, znany z rasistowskich i antysemickich wypowiedzi.

REKLAMA
Artur Binkowski zmierzy się z Marcinem Najmanem. W trakcie konferencji zapowiadającej poprzednią Narodową Galę Boksu, wygłosił 20-minutowe przemówienie. Nawoływał do stworzenia "czystej białej Polski", potępiał polityków, którzy nie są "prawdziwymi Polakami", oddawał hołd kolegom, o których mówił "moi skini". Na Facebooku publikuje utwory zespołu Honor, który ma na koncie utwory nawiązujące do ideologii narodowo-socjalistycznej i ruchu skinheadów. Wkleja też własne komentarze, na przykład:
"MY NADAL pod zaboramii !! to juz prawie 300 lat !! pierwszy drugi i trzeci raz to FIZYCZNIE NaS gwalcili !! po 2ej wojnie MY pod OKUPACJA rosji !! w 89 nasi OjcowiE i nasze MaMY ODRZUCAJA moskwe rosje komune !! ....od 89 do czasu terazniejszego a jest 2020 prawie ZYDZii i izrael !!’ . Inny wpis: "lewaki, judasze, zatrute mózgi (…) zydzi z nich DEBILOW i ZDRAJCOW robia !! trzeba ich pod ścianę" (pisownia oryginalna – red.)
Post o patronacie Anny Marii Anders zamieściło Stowarzyszenie Nigdy Więcej, które walczy z rasizmem w życiu publicznym, między innymi na stadionach piłkarskich.
"Stadion Narodowy nie jest prywatnym folwarkiem, ale obiektem zbudowanym ze środków publicznych przed Euro 2012. To niedopuszczalne, aby dziś organizowano tam imprezę, której bohater po prostu propaguje rasizm" – stwierdza Rafał Pankowski, koordynator antyrasistowskiej kampanii edukacyjnej RESPECT Diversity, cytowany przez Nigdy Więcej.
O Annie Marii Anders ostatnio jest też głośno z powodu horrendalnych kosztów podróży minister ds. dialogu międzynarodowego. Chodzi o loty za 600 tys. zł z publicznych pieniędzy. Senator PiS tłumaczyła się tak: – Ja uważam, że wyglądam bardzo dobrze na swój wiek, ale mam 67 lat. Nie będę leciała klasą turystyczną, economy class, tam i z powrotem, jak ja mam wracać do Senatu – mówiła w TVN24.