Był skandal na całą Polskę, a w tle mógł być... spisek? Co się wydarzyło w LO, gdzie nauczyciele popisali się rasizmem

O II Liceum Ogólnokształcącym zrobiło się głośno z powodu rasistowskich uwag dwójki nauczycieli pod adresem czarnoskórego ucznia.
O II Liceum Ogólnokształcącym zrobiło się głośno z powodu rasistowskich uwag dwójki nauczycieli pod adresem czarnoskórego ucznia. Fot. Facebook/II LO w Chełmie
To była bardzo głośna sprawa w styczniu tego roku. Incydent miał miejsce podczas próby studniówkowego poloneza w II LO w Chełmie, na którą jedna z uczennic zaprosiła czarnoskórego partnera. "Kasia przyprowadziła sobie Murzyna" – rzucił pod jej adresem jeden z nauczycieli. Po tych słowach wybuchła potworna afera, zajęły się nią kuratorium oświaty, policja i prokuratura. Teraz okazuje się, że sprawa tej szkoły ma jeszcze jedno dno, w którym pojawia się wątek zmowy przeciwko dyrektorce. Kobieta od lutego jest zawieszona.

Przypomnijmy, że para uczniów II Liceum Ogólnokształcącego II im. gen. Gustawa Orlicz-Dreszera w Chełmie usłyszała jeszcze od dwójki nauczycieli, że "pasują do siebie jak dwie czarne krople wody". Tu pisaliśmy o tym więcej. Kacper został też zapytany "kto go poskładał" oraz czy na swoją studniówkę wybiera się z dziewczyną czy z chłopakiem.

Mama chłopca natychmiast zaalarmowała Wydział Oświaty i Kuratorium, błyskawicznie zareagowała też dyrektorka szkoły, a nauczyciele wkrótce potem przeprosili maturzystów, twierdząc, że to były żarty. Od tamtej pory minęły trzy miesiące, sprawa cały czas jest w prokuraturze. I bez dwóch zdań rozsławiła II LO w Chełmie na całą Polskę.

RASISTOWSKIE KOMENTARZE TO "TYLKO ŻARTY"? „Kasia przyprowadziła sobie Murzyna” – nauczyciele II LO w Chełmie żartowali...

Opublikowany przez Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych 25 stycznia 2018
"Nauczycieli-rasistów należy wyrzucić dyscyplinarnie z pracy" – grzmieli wówczas w komentarzach zbulwersowani internauci. Jednak dziś sprawa wygląda zgoła inaczej. Nauczyciele od rasistowskich zaczepek wciąż w LO pracują, za to w międzyczasie zawieszono dyrektorkę. Od 19 lutego Marta Klasura nie pojawia się w szkole, jej sprawą zajmuje się rzecznik dyscyplinarny w Lublinie.

"Świadomie zamierzone działania"
Tu musimy podkreślić wyraźnie – zawieszenie pani dyrektor Marty Klasury w pełnieniu
obowiązków nie ma nic wspólnego z rasistowskimi uwagami nauczycieli (o czym dalej),  ale
w obu sprawach przewija się jeden i ten sam nauczyciel. To on żartował z czarnoskórego
Kacpra i to on podpisał skargę na dyrektorkę, po której ją zawieszono. 


Mówi nam o tym wicedyrektorka liceum. Gdy pytam, jak podsumowałaby to, co w ostatnich
tygodniach wydarzyło się w szkole, Katarzyna Krzysteczko-Wróbel odpowiada: – Jest to
próba usunięcia ze stanowiska niewygodnej dyrektor, zamierzone i nieustanne szukanie
pretekstów, żeby pani Klasura przestała pełnić swoją funkcję. Pośrednio natomiast, otwarta niechęć do dyrektora, próby blokowania lub negowania jego decyzji to także działanie na niekorzyść szkoły.

Dyrektor II Liceum Ogólnokształcącego w Chełmie - Marta Klasura została zawieszona w obowiązkach.

Opublikowany przez Radio Bon Ton 20 lutego 2018
Okazuje się bowiem, że nazwisko tego nauczyciela pojawiło się w jeszcze jednej sprawie, którą na światło dzienne wyciągnął "Super Tydzień Chełmski". To korespondencja między nim a jedną z uczennic na massengerze. Jak twierdzi lokalna gazeta, wynika z niej, że przeciwko dyrektorce szkoły mógł być nawet zawiązany spisek. "Najpierw skandal, teraz... spisek?" – zastanawia się w tytule.
"Super Tydzień"

"W II LO w Chełmie wciąż gorąco. Tym razem za sprawą konwersacji w internecie, jaką nauczyciel prowadził ze swoją uczennicą. Z rozmowy, jaka wyciekła do sieci wynika, że "ruch z pismami" w obronie nauczyciela, który publicznie obraził jednego z gości szkoły z powodu jego koloru skóry, to misterny plan uknuty wspólnie z uczniami. W korespondencji nauczyciel dziękuje za wsparcie i chwali młodych za znakomity pomysł, a także dzieli się informacją o pierwszym sukcesie, czyli... zawieszeniu w obowiązkach dyrektor II LO Marty Klasury." Czytaj więcej

"Młodzież pisała pisma"
Wicedyrektor Katarzyna Krzysteczko-Wróbel widziała tę korespondencję. – Nauczyciel dziękuje uczennicy za to, że klasa swoimi pismami przyczyniła się do zawieszenia dyrektor. W rozmowie wyjaśniającej sytuację uczennica przyznała, że taka konwersacja z wychowawcą miała miejsce. Nauczyciel natomiast zaprzeczał i stanowczo stwierdził, że nie uczestniczył w dialogu przedstawionym na zrzucie ekranowym– mówi naTemat. 

Afera nie wygasa. Do kuratorium oświaty dotarły dokumenty o internetowej korespondencji dotyczącej... spisku. Na czym miał polegać?

Opublikowany przez Super Tydzień Chełmski 26 marca 2018
Wicedyrektor skierowała sprawę do Lubelskiego Kuratorium Oświaty z prośbą o pomoc w rozstrzygnięciu. Co jej zdaniem robiła młodzież? – Uczniowie jednej z klas trzecich pisali skargi do pani prezydent i Delegatury Kuratorium Oświaty w Chełmie, skarżąc się na różne decyzje pani dyrektor – odpowiada. Jej zdaniem ich wychowawca wyraźnie był im za to wdzięczny.

Od lutego wicedyrektor jednoosobowo kieruje wielką szkołą, organizuje matury, rekrutację do klas I, przygotowuje arkusz organizacyjny i nadzoruje remonty. Natomiast rzecznik dyscyplinarny, a następnie komisja dyscyplinarna czwarty miesiąc rozpatrują skargę na dyrektor Klasurę. – Rozmawiałam o tej sprawie z prawnikami. Wszyscy zgodnie stwierdzali, że w Sądzie Administracyjnym decyzja o przywróceniu dyrektor na stanowisko zapadłaby już po pierwszej rozprawie. Komisja dyscyplinarna ustaliła natomiast termin kolejnego spotkania na 26 kwietnia. Według mnie sprawa jest świadomie wydłużana – mówi.

Nie udało nam się porozmawiać z rzecznikiem dyscyplinarnym. – Postępowanie wyjaśniające trwa. Dopóki nie zostanie zakończone, nikt nie udzieli żadnych informacji. W trakcie postępowania nie mamy możliwości udzielania jakichkolwiek wyjaśnień – powiedziała nam tylko Jolanta Misiak, dyrektor Wydziału Pragmatyki Zawodowej w lubelskim Kuratorium Oświaty.

"Nie było możliwości zorganizowania takiego nauczania"
Wróćmy do skargi. Bo sprawa nawet okiem laika, który patrzy z boku, wydaje się niejednoznaczna. Skarga dotyczy chłopca, który chorował na białaczkę, przebywał w szpitalu po nieudanym przeszczepie i dyrektorka nie zapewniła mu indywidualnego nauczania.

– Chłopiec od połowy września do swojej śmierci na początku grudnia 2016 roku, przebywał na Oddziale Transplantologii i Hematologii w Lublinie. Skarga na dyrektor Klasurę została złożona przez jego wychowawcę i czterech innych nauczycieli. Fizycznie nie było możliwości zorganizowania chłopcu nauczania indywidualnego w szpitalnej izolatce. Lekarze potwierdzili, że dziecko mogło mieć tylko kontakt z personelem medycznym i z rodzicami – tłumaczy naTemat wicedyrektor szkoły.
Katarzyna Krzysteczko-Wróbel

W świetle Rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dn. 28 sierpnia 2014 r. (ws. indywidualnego obowiązkowego rocznego przygotowania przedszkolnego dzieci i indywidualnego nauczania dzieci i młodzieży) nauczanie indywidualne powinno się odbywać w indywidualnym i bezpośrednim kontakcie z dzieckiem lub uczniem. W orzeczeniu o indywidualnym nauczaniu chorego licealisty zespół orzekający stwierdził, że nauczanie chłopca w domu jest obecnie jedyną możliwą formą realizacji obowiązku szkolnego. Rozstrzyganie tej sytuacji i oskarżanie pani dyrektor o niezorganizowanie zajęć indywidualnych dla ucznia jest według mnie absurdalne.

Skarga na dyrektorkę wpłynęła do rzecznika dyscyplinarnego pod koniec 2017 roku – rok po śmierci chłopca.

List od absolwentów
Nieoficjalnie mówi się w Chełmie, że nie wszystkim w szkole spodobała się wygrana pani Klasury w konkursie na dyrektora szkoły kilka lat temu, co pewnie zdarza się w niejednej placówce. Inni spekulują, że chodzi o osobiste animozje. I choć rasistowski wątek nie ma z tym nic wspólnego, to cały czas, w tle, gdzieś się przewija.

W ostatnim czasie "Super Tydzień" otrzymał pismo od absolwentów II LO, w którym wyrażają oburzenie zaistniałą sytuacją. "Mimo ciążących na nim zarzutów, Pan Wychowawca ma się dobrze i żadnych konsekwencji nie poniósł. Nie został zawieszony w czynnościach tak jak Pani Dyrektor szkoły" – pisze autorka listu.
"Super Tydzień"
fragment listu

" Należy zwrócić uwagę, że postępowanie w sprawie Pani Dyrektor nie zostało zakończone i nie stwierdzono jej winy. Natomiast postępowanie Pana Wychowawcy widzieli uczniowie uczestniczący w próbie. Ale Pan Wychowawca i Pani Nauczycielka, która też uczestniczyła w tym incydencie, chwalą się swoją bezkarnością, powołując się na układy i znajomości w urzędzie miasta, kuratorium w Chełmie i Lublinie, a nawet wyżej. Pan Wychowawca zdecydowanie twierdzi, że Pani Dyrektor przestanie być dyrektorem tej szkoły". Czytaj więcej

Wicedyrektorka liczy na obiektywne rozstrzygnięcie sprawy. – Mam nadzieję, że będzie to rozstrzygnięcie obiektywne, pozbawione emocji i zgodne z obowiązującym w Polsce prawem – mówi.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...