Jacek Kurski powiedział, że Antoni Macierewicz tworzy "chore teorie".
Jacek Kurski powiedział, że Antoni Macierewicz tworzy "chore teorie". Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta

Jacek Kurski cieszy się z ciepłej posadki w TVP, ale nie zawsze był tak zgodny z ideologią PiS jak dziś. Jeden z internautów opublikował wywiad z Kurskim sprzed czterech lat, gdzie obecny prezes Telewizji Polskiej dobitnie wypowiada się o teorii na temat zamachu w Smoleńsku. Oberwało się Antoniemu Macierewiczowi i Jarosławowi Kaczyńskiemu.

REKLAMA
Jacek Kurski został zapytany przez prowadzącą program w TVP Info, czy "Jarosław Kaczyński jest uzależniony od Macierewicza?" – Wydaje mi się, że tak – psychologicznie. Macierewicz jest najbardziej radykalny, stawia najdalej idące tezy, w ten sposób można wytłumaczyć wszystko. Ale sam Macierewicz w to nie wierzy (w zamach w Smoleńsku – przyp. red.). Bo jeżeli on mówi, że był wybuch u góry, a potem jeszcze trzy osoby przeżyły i je dobijano, to znaczy, że jest to tworzenie jakiegoś rodzaju uzależnienia, kościoła smoleńskiego, w którym on jest szafarzem relikwii w postaci kolejnych chorych teorii – przekonywał na antenie TVP Info Jacek Kurski.
Były szef MON Antoni Macierewicz 11 kwietnia przedstawił wyniki "raportu technicznego" z prac podkomisji smoleńskiej. Wydarzenie pokazywały wszystkie stacje poza jedną. Transmisji z konferencji nie można było zobaczyć w TVP Info. Telewizja publiczna wolała wyemitować kolejne posiedzenie komisji ds. Amber Gold.
Przypomnijmy, że Antoni Macierewicz wielokrotnie podkreślał, iż w Smoleńsku doszło do zamachu na głowę państwa, prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Takie słowa z ust byłego szefa MON padały i na Krakowskim Przedmieściu przy okazji miesięcznic, i w udzielanych przez niego wywiadach, a nawet na forum Parlamentu Europejskiego. Z kolei podczas ostatniej miesięcznicy smoleńskiej Jarosław Kaczyński wspomniał o "mordowaniu elity". – To buduje szczególny związek z tym, co wydarzyło się w Katyniu. Tam też mordowano polską elitę. Dlatego musimy mówić tu nie tylko o pamięci, ale i godności – stwierdził prezes PiS.