Donald Tusk zaprzecza, jakoby miał chodzić po Brukseli i rozpowiadać, że PIS chce go aresztować. – Nie mam zwyczaju skarżyć się na swój los – twierdzi były premier.
Donald Tusk zaprzecza, jakoby miał chodzić po Brukseli i rozpowiadać, że PIS chce go aresztować. – Nie mam zwyczaju skarżyć się na swój los – twierdzi były premier. Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta

W mediach pojawiła się informacja podawana za korespondentką radia RMF FM, jakoby Donald Tusk miał chodzić po Brukseli i rozpowiadać na prawo i lewo, że PiS chce go aresztować. Głos w tej sprawie zabrał sam zainteresowany, który twierdzi, że nie chodzi po Brukseli tylko biega, bo to jego ulubiony sport, i że nie zwykł się skarżyć na to, co dopiero może go spotkać.

REKLAMA
Donald Tusk zapewnił w środę dziennikarzy, że nie zwykł skarżyć się na coś, co dopiero może go spotkać w bliżej nieokreślonej przyszłości. Tym samym przewodniczący Rady Europejskiej zdementował plotkarskie doniesienia korespondentki RMF FM z Brukseli Katarzyny Szymańskiej-Borginon, która twierdziła, iż Donald Tusk "chodzi po Brukseli i rozpowiada o tym, jak to Prawo i Sprawiedliwość chce go aresztować".
– Każdy, kto mnie zna, to wie, że po pierwsze nie chodzę po Brukseli, tylko biegam, to jest mój ulubiony sport. Nie mam zwyczaju skarżyć się na swój los nikomu, a już w szczególności nie mam w zwyczaju skarżyć się na coś, co może mi się przydarzyć – powiedział Donald Tusk na briefingu w Strasburgu. Były premier przyznał przy tym, że tego typu doniesienia na jego temat są dla niego przykre. – Szkoda, że dziennikarstwo polega dziś na suflowaniu takich absurdów – stwierdził Tusk.