
Sąd Apelacyjny we Wrocławiu ustalił, że Jakub R. – jeden z głównych podejrzanych w aferze reprywatyzacyjnej – może opuścić areszt, o ile wpłaci 2 mln zł kaucji. – Poręczeniem może być hipoteka nieruchomości, trwa więc gorączkowe liczenie wartości tego, co możemy zastawić – informował w rozmowie z TVN24 Marcin Rudnicki, brat byłego urzędnika stołecznego ratusza. Tyle że prokuratura złożyła zażalenie w sprawie. I tak oto prokurator zaskarżył postanowienie sądu o zastosowanie tzw. aresztu kaucyjnego.
REKLAMA
– Jeśli do 20 maja Jakub R. wpłaci kwotę dwóch milionów złotych, to areszt ulegnie zmianie na poręczenie majątkowe – zdradzała Katarzyna Bylicka z Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu. Takie postanowienie sądu – teraz już wstrzymane – było wynikiem rozpatrywania wniosku prokuratury o przedłużenie aresztu dla Jakub R. o kolejne trzy miesiące. Przypomnijmy, że zdaniem Centralnego Biura Antykorupcyjnego urzędnik przyjął ponad 30 mln zł łapówek za decyzje o reprywatyzacji. Decyzję o złożeniu zażalenia osobiście ogłosił minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.
Dodajmy, że poza Jakubem R. do aresztu trafiła jego ponad 80-letnia matka, znana warszawska prawniczka. W przyszłym tygodniu odbędzie się posiedzenie, podczas którego zapadnie ewentualna decyzja o przedłużeniu jej aresztu tymczasowego.
Jakub R. przekonywał, że był namawiany do udziału w tajnej akcji służby antykorupcyjnej, która pozwoliłaby skompromitować ważnego polityka Platformy Obywatelskiej. W pismach wysyłanych zza krat twierdził, że wicekoordynator służb specjalnych Maciej Wąsik nakłaniał go, by kierował decyzjami reprywatyzacyjnymi, tak było wzbogaciło się Prawo i Sprawiedliwość.
źródło: TVN24
