
Magdalena Cielecka opublikowała kilka dni temu zdjęcie na instagramie, gdzie widać w tle pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej 2010. Aktorka przyjęła na nim zdziwioną minę i podpisała swój post pytaniem "ktoś wie co to za schody?". Na ostrą reakcję oburzonych internautów i prawicowych mediów nie trzeba było długo czekać.
REKLAMA
Komentarze pod instagramowym zdjęciem Magdaleny Cieleckiej to prawdziwy festiwal pomyj w stronę aktorki. "Podręcznikowy efekt baby której nikt nigdy porządnie nie zaaplikował bolca. Typowa lewacka żenada" – napisał jeden z nich. Inne są utrzymane w podobnym tonie. "W raz z wiekiem droga Pani ubywa Pani rozumu. Można nie akceptować lokalizacji czy wyglądu pomnika, ale drwienie z niego to jest totalny brak kultury. Dno - to zdaje się poziom do którego Pani aspiruje" oraz "Biorę do buzi i połykam?".
Na tym się jednak nie skończyło, bo zdjęcie rozniosło się także po Twitterze. "Natknęłam się na instagramie na to żenujące kipiące brakiem kultury zdjęcie. Pani Cielecka jest naprawdę żałosna. Widać jak bawi ją śmierć 96 rodaków" – napisała jedna z użytkowniczek. Gdzie indziej można przeczytać, że "Cielecka to wzorzec galopującej głupoty. Nawet gdyby to zdjęcie było fejkiem ( a raczej nie jest) to nie widzę powodu by utożsamiać się etnicznie z tą Panią".
Prawicowe media
Fotka równie mocno oburzyła prawicowe media. Wpolityce.pl określiło zachowanie Magdaleny Cieleckiej jako "żałosne". Niezalezna.pl oznajmiła, że jest to "ohydny popis wzgardy dla pamięci ofiar katastrofy smoleńskiej" oraz oceniło "głupią minę" 46-letniej aktorki jako sztubacką. Najspokojniej zareagowało "Do Rzeczy", które pisało o "osobliwym humorze" aktorki i próbach "zabłyśnięcia".
Fotka równie mocno oburzyła prawicowe media. Wpolityce.pl określiło zachowanie Magdaleny Cieleckiej jako "żałosne". Niezalezna.pl oznajmiła, że jest to "ohydny popis wzgardy dla pamięci ofiar katastrofy smoleńskiej" oraz oceniło "głupią minę" 46-letniej aktorki jako sztubacką. Najspokojniej zareagowało "Do Rzeczy", które pisało o "osobliwym humorze" aktorki i próbach "zabłyśnięcia".
