
Nie żyje Tim Berling, szwedzki DJ i producent muzyczny znany lepiej pod pseudonimem Avicii. O jego śmierci poinformowała agentka artysty Diana Baron. Miał 28 lat.
REKLAMA
DJ Avicii został znaleziony martwy w Muscacie, stolicy Omanu. Na razie nie wiadomo nic o przyczynach i okolicznościach jego śmierci. – Rodzina jest zdruzgotana. Prosimy o poszanowanie jej prywatności w tym trudnym czasie. Nie będzie kolejnych oświadczeń w tej sprawie – oświadczyła agentka artysty. Jego śmierć zaczęły komentować znane postaci ze świata muzyki. Calvin Harris napisał na Twitterze, że Avicii był "piękną duszą, pełną pasji i wyjątkowo utalentowaną". Imagine Dragons z kolei napisało, że praca z nim była jedną z najlepszych chwil w karierze.
Tim Berling był znany m.in. z takich utworów jak "Waiting For Love", "Wake Me Up". Miał na koncie dwa albumy studyjne: "True" (2013) i "Stories" (2015). Wydał też kilka EP-ek, w tym jedną w 2017 roku. Jednak w 2016 roku Avicii musiał zrezygnować z koncertowania z racji poważnych problemów ze zdrowiem. Walczył z ostrym zapaleniem trzustki, które było spowodowane jego zbyt dużym spożywaniem alkoholu. W 2014 roku z tego powodu usunięto mu pęcherzyk żółciowy i wyrostek robaczkowy.
