W Gdańsku miała miejsce antyfaszystowska demonstracja. To odpowiedź na marsz ONR
W Gdańsku miała miejsce antyfaszystowska demonstracja. To odpowiedź na marsz ONR Fot. Twitter.com/PrasowyGdansk

W odpowiedzi na marsz ONR, w Gdańsku zorganizowano manifestację antyfaszystowską. Pomysłodawcą pikiety był prezydent miasta Paweł Adamowicz. Ponad tysiąc osób przyszło wyrazić swój sprzeciw wobec rosnących w siłę nacjonalistów. Niestety, na pokojowej demonstracji miał miejsce incydent.

REKLAMA
Członkowie Obozu Narodowo-Radykalnego świętowali w zeszłą sobotę w Stoczni Gdańskiej 84. rocznicę powstania organizacji. Potem przemaszerowali przez miasto, co nie spodobało się m. in. legendarnemu przywódcy "Solidarności" - Lechowi Wałęsie. Dziś zorganizowano demonstrację "Demokratyczny Gdańsk mówi NIE dla nacjonalizmu i faszyzmu!".
– Żądajmy delegalizacji organizacji neofaszystowskich, ale nigdy, przenigdy, nie skreślajmy ludzi – mówił na pikiecie jeden z liderów KOD Radomir Szumełda. Ironicznie stwierdził, że nie wszyscy łysi to "naziole". – Większość łysych jest w porządku – i mówił właśnie o sobie.
Prezydent Gdańska, Paweł Adamowicz, poinformował, że na prodemokratycznej pikicie było półtora tysiąca osób. Nie wszyscy jednak zrozumieli przesłanie demonstracji, które również zakłada walkę z mową nienawiści.
W pewnym momencie na scenę wszedł jeden z manifestujących, zabrał mikrofon i krzyknął: "Kocham Was ludzie, j***ć Kaczyńskiego", wykonał nazistowskie pozdrowienie i po chwili dodał... "GKS Tychy". Prawdopodobnie była to prowokacja któregoś z narodowców. Jednak jak zareagował tłum? W najgorszy możliwy sposób: zaczął bić brawo. Całość była transmitowana w telewizji. Nagranie można obejrzeć poniżej.