
Od jakiegoś czasu Kasia Nosowska podbija Instagram swoimi filmikami. Po serii "A ja żem jej powiedziała, Kaśka", przyszedł czas na parodie show biznesu. Teraz na tapecie są blogerki modowe i kosmetyczne. "Letni tutorial" podbija sieć.
– Z okazji 201 tys. fanów. Nie w kij dmuchał. Specjalnie dla was letni tutorial – tak zwróciła się do obserwujących Kasia Nosowska i wyposażona w odpowiednie kosmetyki zaczęła – jak to określiła – od przygotowania merytorycznego twarzy. W dodatku na głowie miała już zawiązane dwa kucyki, z których jeden pociągnęła ku górze, co miało dać "efekt liftingu".
Następnie wokalistka Hey przeszła do liftingu czoła, który odbył się przy pomocy taśmy klejącej. Wyjaśniła, że przed jej przyklejaniem przemyła czoło spirytusem, by "było chwytliwe". – Nie bójcie się, że ta taśma będzie widoczna. Nie będzie – uspokoiła i poradziła: "Naciągamy i zaczepiamy".
Potem przyszedł czas na malowanie twarzy podkładem (nie wolno wyjeżdżać na szyję) oraz konturowania.
Zanim nałożyła kosmetyk, uświadomiła fanki, jak odpowiednio "uformować do niego twarz". I zrobiła dziubek. Wydając z siebie różne dźwięki, wykonturowała policzki w swoim stylu, podbródek malując na czarno ze względu "na podbródek i jego znajomych - inne podbródki". Własny nos nazwała nietrakcyjnym i pokryła go jasnym cieniem. Na koniec umalowała usta "na rybę", założyła czarną perukę, która zakryła taśmę klejącą na czole i uśmiechnęła się do fanów.
Komentarze nie mogą być inne, jak tyle te pozytywne – "Zrobiłaś mi dobry dzień", "Uwielbiam Cię" – to tylko mała próbka ze wszystkich komentarzy zamieszczonych pod filmikami Nosowskiej, która bawi do łez, prezentując przy tym jedną z największych dawek dystansu w polskim show biznesie.