Kim Dzong Un w podróż na linię demarkacyjną zabierze... toaletę.
Kim Dzong Un w podróż na linię demarkacyjną zabierze... toaletę. Fot. flickr.com/zennie62 CC SA 2.0

W piątek ma dojść do trzeciego w historii podzielonego półwyspu koreańskiego spotkania przywódców obu Korei. Dojdzie do tego w tzw. strefie zdemilitaryzowanej. Ma to być dowód na odwilż w stosunkach obu krajów. W takim przypadku liczy się bezpieczeństwo, na które zwraca uwagę Kim Dzong Un. Dlatego zabiera ze sobą własną... toaletę.

REKLAMA
Oprócz bardzo poważnych stron tego spotkania (wzajemna polityka wobec są sąsiada, gospodarka, czy zagrożenie nuklearne), odbywającego się na jednym z najbardziej zagrożonych wybuchem konfliktu zbrojnego terenie, są też elementy komiczne. Okazuje się bowiem, że oprócz swojej żony Ri Sol Ju, siostry Kim Yo Jong, kilku północnokoreańskich oficjeli, własnego jedzenia i symbolicznych podarunków dla drugiej strony, północnokoreański przywódca zabierze ze sobą toaletę.
Kim Dzong Un nie korzysta z innych niż swoja własna toalet ze względów bezpieczeństwa. Jak twierdzi Lee Yun Keol, jeden z koreańskich uciekinierów, który przez lata był wartownikiem na granicy obu państw, pójście za potrzebą przywódcy Korei Północnej jest objęte klauzulą bezpieczeństwa. – Odchody przywódcy zawierają informacje na temat jego stanu zdrowia, więc nie mogą pozostać w niekontrolowanym miejscu – mówi Lee Yun Keol.
Własna toaleta towarzyszy przywódcy tego totalitarnego państwa podczas każdej wizyty. Prawdopodobnie, każdy pojazd, którym się porusza ma możliwość jej łatwej instalacji, co ułatwia transport. W dodatku, nikt inny nie może z niej skorzystać.
źródło: qz.com