
Szkody rzędu 42 mln zł i narażenie na straty na ok. 120 mln – takie zarzuty postawiła prokuratura byłemu prezenterowi pogody oraz 11 innym osobom w związku ze sprawą Śródmiejskiej Spółdzielni Mieszkaniowej w Warszawie – podaje "Super Express". To tam w latach 2012-2014 miało dojść do wielu nieprawidłowości.
REKLAMA
Przypomnijmy: Jacek S., znany głównie z prowadzenia pogody w TVP i występów w serialu "W labiryncie", może spędzić za kratkami 10 lat. Pogodynek może odpowiedzieć przed sądem za przekręty finansowe. Łącznie usłyszał 9 zarzutów.
Według informacji "SE" Jacek S. czeka na rozprawę w Sądzie Okręgowym w Warszawie. Chodzi o jego pracę poza Telewizją Polską. Do 2014 roku S. działał bowiem także w Śródmiejskiej Spółdzielni Mieszkaniowej w Warszawie. Działał, ponieważ ta właśnie w 2014 roku ogłosiła upadłość. Rok temu śledczy ustalili, że Jacek S. mógł mieć związek z przekrętami finansowymi, które wyszły na jaw po bankructwie firmy.
Ze śledztwa wynika, że w spółdzielni miał być zorganizowany przestępczy proceder wyprowadzania środków pieniężnych m.in. pod pozorem wykonywania remontów zlecanych firmie małżonka członka zarządu i głównej księgowej. Oskarżenie dotyczy dwunastu osób, w tym Jacka S., który sam miał spowodować szkody majątkowe na kwotę niemal 10 mln zł.
Teraz "Super Express" podaje, że to nie wszystkie straty finansowe, do których się przyczynił – łączna kwota, którą prokuratura wiąże ze wszystkimi podejrzanymi, to nawet 120 mln zł. Tabloid podaje, że Jacek S. razem z inną oskarżoną Krystyną R., prezes spółdzielni, udzielali nieuazasadnonych upustów i robili to bez uprawnień. Dzięki obniżeniu wartości lokali wybudowanych z pieniędzy spółdzielców ich znajomi mogli je kupować taniej.
Ponadto wystawiane miały być faktury na zawyżone kwoty. Prace remontowe wykonywały firmy powiązane z rodzinami członków spółdzielni. Sam Jacek S. ma 9 zarzutów. Każdy z nich opiewa na inną kwotę, z których najwyższa wynosi prawie 3 mln zł.
źródło: Super Express