Nie wpuścili niepełnosprawnego do Sejmu. "Chcieliśmy tak po ludzku zapytać protestujących, czy czegoś im nie potrzeba"

Do Sejmu nie wpuszczono dziennikarza i społecznika Bartłomieja Skrzyńskiego, który chciał wesprzeć protestujących wewnątrz niepełnosprawnych i ich rodziców.
Do Sejmu nie wpuszczono dziennikarza i społecznika Bartłomieja Skrzyńskiego, który chciał wesprzeć protestujących wewnątrz niepełnosprawnych i ich rodziców. Fot. Screen z Facebooka / Bartłomiej Skrzyński
Bartłomiej Skrzyński, rzecznik Wrocławia ds. Osób Niepełnosprawnych, na zaproszenie jednego z posłów chciał wejść do Sejmu i spotkać się z protestującymi tam niepełnosprawnymi i ich opiekunami. Jednak nie otrzymał przepustki. "Tak zabarykadowanego Sejmu RP jeszcze nie widziałem" – napisał na Facebooku.

Dziennikarz i społecznik Bartłomiej Skrzyński choruje na postępujący zanik mięśni, porusza się na wózku inwalidzkim. Przyjechał 1 maja do stolicy z Wrocławia, by wesprzeć osoby niepełnosprawne i ich opiekunów, którzy już 14. dzień protestują w Sejmie.
Bartłomiej Skrzyński
fragment facebookowego posta

Mimo swoich planów na długi weekend - uznaliśmy, że pierwszego maja nie pójdziemy na grilla, ale zdecydowanie wyrazimy swoje wsparcie dla protestujących Rodziców Dzieci i Osób Dorosłych z niepełnosprawnościami. Jednocześnie dając wrocławski sygnał, że nie zgadzamy się na dzielenie środowiska Osób z Niepełnosprawnościami.

Jedak – jak informuje "Gazeta Wyborcza"straż marszałkowska nie wpuściła go do gmachu budynku. Udało mu się tylko przekazać dary dla protestujących w Sejmie. "Tak zabarykadowanego Sejmu RP jeszcze nie widziałem.... bywałem tu na konferencjach, prowadziłem gale, uczestniczyłem w komisjach i posiedzeniach... #bezproblemu" – napisał na Facebooku.

tak zabarykadowanego Sejmu RP jeszcze nie widziałem.... bywałem tu na konferencjach, prowadziłem gale,...

Opublikowany przez Bartłomiej Skrzyński 1 maja 2018
"Przyjechaliśmy dać wyraz wsparcia dla osób protestujących, prośbę o przepustki poseł Sławomir Piechota wysłał w ubiegłym tygodniu. Nie dostał odpowiedzi na piśmie" – podkreślił w swoim facebookowym wpisie Skrzyński. Jednocześnie zaznaczył, że wcześniej podobne pozwolenia otrzymywał w ciągu kilku godzin. "Dziś pan, ze straży mówi, że być może sprawa gdzieś utknęła..." – dodał społecznik. I zaznaczył, że chodziło mu o to, by "zwyczajnie po ludzku zapytać osoby protestujące, czy czegoś im nie potrzeba... żeby czuły jedność środowiska... jasny wyraz z Wrocławia". Poinformował, że dzięki poseł Joannie Scheuling-Wielgus, to co przywieźli dotrze do protestujących w Sejmie. Zaznaczył także, że apelują o rozmowy , procedowanie i możliwość spotkania z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim.

14 dni protestu
Wtorek 1 maja – dziś mija już czternasty dzień sejmowego protestu rodziców osób niepełnosprawnych. Najbardziej zależy im na dwóch postulatach. Chcą, by zrównana została renta socjalna z najniższą rentą ZUS i by wprowadzono dodatek rehabilitacyjny w wysokości 500 złotych miesięcznie dla osób niepełnosprawnych, także pełnoletnich. Przed budynkiem Sejmu odbywają się "Majówki Obywatelskie". A pod budynkiem stają osoby popierające protestujących rodziców i dorosłych niepełnosprawnych.

źródło: Wyborcza.pl
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...