Wydawcy ogłosili dziś wprowadzenie wielkiego paywalla na dziesiątkach serwisów internetowych. Dostęp do treści będzie kosztował od września 19,90 złotych miesięcznie. My tymczasem w naTemat testujemy na blogu naczelnego inne rozwiązanie - żeby przeczytać tekst trzeba kliknąć w reklamę.

REKLAMA
Format jest nieinwazyjny i nieagresywny. Tomasz Machała zdecydował się go wprowadzić na blogu nie dla zarobku, ale po pierwsze z ciekawości, a po drugie żeby pomóc dwóm chłopakom ze start upu Lorneta, których poznał kilka tygodni temu na Huge Thing.
Treści na blogu Tomasza Machały będą zamknięte przez co najmniej tydzień. Przez ten czas naczelny naTemat będzie testował zarówno zaangażowanie użytkowników w reklamę, jak i statystyki swojego bloga. Rozwiązanie Lornety nie jest światowym odkryciem. Wiele marek współpracuje na świecie z serwisem Double Recall.
- Jestem bardzo ciekaw, czy uda się połączyć skuteczność reklamy z zaangażowaniem użytkowników w moje teksty, czy liczba komentarzy nie spadnie, czy trzyma się liczba interakcji na Facebooku. Czy ludzi nie będzie denerwować konieczność kliknięcia w reklamę, żeby przeczytać tekst - mówi Tomasz Machała. - Jestem zawsze otwarty na eksperymenty i z ciekawością czekam na wynik tego. Reklamodawcy zmagają się z problemem nieskutecznej reklamy w internecie, dlatego robią coraz większe i coraz bardziej agresywne formaty. Być może nasza i Lornety propozycja będzie kiedyś odpowiedzią na ten problem - dodaje red. naczelny naTemat.
[Waszym zdaniem] jaki model treści w sieci ma przyszłośc? Zadamy pytanie w stylu Lornety:

9,90 zł za tydzień, 19,90 zł za miesiąc, 199 zł za rok – tyle będzie wynosił abonament na internetowe wydania polskich dzienników i magazynów. Piano, słowacki start-up oferujący system płatności za treści internetowe, ogłosił dzisiaj oficjalną informację o podpisaniu umów z siedmioma wydawcami w naszym kraju. Na liście znalazły się: Agora, Murator, Polskapresse, Media Regionalne, Edytor, Ringier Axel Springer, Polskie Radio.

3. Tylko i zawsze bezpłatne treści