
– Obawiam się, że coś się mężowi może stać. Boję się o jego życie – przyznała w rozmowie z dziennikarzami "Super Expressu" małżonka Stanisława Gawłowskiego – Renata. Polityk PO w połowie kwietnia trafił na trzy miesiące do aresztu. Podejrzewany jest o przyjęcie łapówki w wysokości co najmniej 175 tys. zł w gotówce i dwóch zegarków o wartości prawie 25 tys. zł.
– To, co się dzieje na komisariatach teraz. Boję się o życie męża. Ale mam nadzieję, że się nie odważą nic mu zrobić. Boję się, że gdzieś się potknie i coś mu się stanie, i okaże się, że to nieszczęśliwy wypadek – powiedziała w rozmowie z "Super Expressem" żona Stanisława Gawłowskiego.
Renata Gawłowska
żona Stanisława Gawłowskiego (w rozmowie z "SE")
Jak informuje dziennik, Renata Gawłowska miała odwiedzić męża w areszcie kilka dni temu. – Jest mu ciężko, wierzy, że prawda zwycięży – oświadczyła Renata Gawłowska. I podkreśliła, że w obecnej sytuacji może liczyć na wsparcie polityków Platformy Obywatelskiej. Aresztowanie Gawłowskiego Przypomnijmy, że 12 kwietnia Sejm wydał zgodę na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie polityka Platformy Obywatelskiej. Stanisław Gawłowski nie chciał czekać w domu na funkcjonariuszy CBA. Już przed południem kolejnego dnia stawił się w szczecińskiej prokuraturze. Towarzyszył mu adwokat Roman Giertych. Prokurator Witold Grdeń skierował do sądu wniosek o areszt. Wyjaśnił przy tym, że istnieje obawa, iż na wolności Gawłowski mógłby np. próbować wpływać na świadków w swojej sprawie i uzgadniać z nimi linię obrony.
Posłowie klubu Platformy Obywatelskiej złożyli do marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego wniosek o reasumpcję głosowania (ponowne głosowanie – red.). W sobotę Centrum Informacyjne Sejmu stwierdziło, że ten jest "bezprzedmiotowy".
W niedzielę zamaskowani agenci CBA wyprowadzili Gawłowskiego z budynku sądu. Został on aresztowany na trzy miesiące.
źródło: Se.pl