
Anna Lewandowska ze skromnej dziewczyny trenującej karate zamieniła się w celebrytkę pełną gębą. Mistrzyni świata (drużynowe zwycięstwo w 2013 r. w Pradze) słynęła z niezwykłej pracowitości. Jej trener Jerzy Szcząchor wręcz hamował treningowe zapędy Lewandowskiej, by nie wyrządziła sobie krzywdy. Teraz jednak Lewandowska skupia się na promowaniu zdrowej diety i szeroko pojętego fitnessu. Sprzedaje zdrowotne produkty – zwykle w cenach, które przyprawiają o lekki zawrót głowy – czy organizuje treningi. Przestrzega jednak, że nie wszyscy tak jak ona nadają się do tego, by pomagać innym w rozwoju fizycznym i mentalnym.
"No limit! Te setki informacji w Internecie pod tytułem: 'pokaż swoją ukrytą moc', 'zmień coś w swoim życiu', itd. To zdania, które często rzucane są na wiatr, bez głębszego przemyślenia" – napisała na swoim profilu na Instagramie Anna Lewandowska. "Przecież teraz każdy może być motywatorem czy też coachem..." – dodaje Lewandowska.
"Trener powie Ci teraz, że Twoim limitem jest niebo! A Ty pewnie z przekąsem odpowiesz, że Twoim limitem są problemy w pracy, sprzeczki z mężem, czy też zepsuty komputer... Nie nakręcaj się negatywnie i zamiast tego pomyśl, jak możesz odczarować pochmurną codzienność. Nie ma na to żadnego zaklęcia, nie pstrykniesz palcami i nie rozsypie się magiczny pył" – przestrzega Anna Lewandowska.
źródło: Anna Lewandowska blog
