
Byliście kiedykolwiek w sklepie "premium"? Nie? Może prędzej czy później i tam zawitacie, kupując czy szukając np. sukienki na studniówkę, garnituru na maturę, samochodu czy pierścionka zaręczynowego. Istnieje przekonanie, że ludzie, którzy zaczynają tam pracować, po jakimś czasie wyraźnie zmieniają się właśnie pod wpływem swojej pracy. Ma to nawet swoją "fachową" nazwę.
Na wygląd premium zwracają uwagę także w sklepie z bielizną damską. – Jakiś miesiąc temu byłem w salonie drogiej firmy bieliźnianej. Tak 300 zł za komplet bielizny to w tym miejscu minimum. Odniosłem takie wrażenie, że kobiety, które tam pracują – wszystkie młode – patrzą się dość dziwnie na osoby, które w ich mniemaniu może nie być "stać" na produkty z tego sklepu. Kręcili się tam głównie obcokrajowcy i dla nich były też najmilsze. Dla jednego z nich nawet nagięły procedury sklepowe, bo pozwoliły mu zwrócić coś, czego nie wolno zwracać – opowiada swoją historię naTemat Paweł, pracownik biurowy pracujący na Woli.
Skąd przyczyna takiego zachowania? Czy rzeczywiście to wina bogatych zrzęd, których przychodzi im obsługiwać? Zacznijmy od wspomnianego bogactwa. Według amerykańskiego psychologa Paula Piff’a, nadmiar pieniędzy wyzwala w nas najgorsze instynkty wywołując coś, co określił on mianem "efektu dupka" ("asshole effect").
Ale czy osoby pracujące w tych sklepach zarabiają dużo? Wydawać by się mogło, że jeśli firma sprzedaje płaszcze za kilka tysięcy złotych, to swoim pracownikom płaci sowicie. Podobne wrażenie może powstać w przypadku salonów samochodowych marek klasy premium. No bo jak to – klient płaci za auto 200 tysięcy złotych, a sprzedawca zarabia dwa na rękę?
Skoro nie chodzi o zarobki, to może rzeczywiście przykład idzie od klienta. Tak jak w XVIII, czy XIX wieku, kiedy to służba, obracająca się w bliskim otoczeniu magnaterii, traktowała resztę podwładnych zdecydowanie gorzej.
Mamy tutaj najprawdopodobniej do czynienia z mechanizmem pewnego rodzaju identyfikacji. Ludzie aspirują do czegoś lepszego, każdy chce być coraz lepszym. Im bliżej przystają tych dóbr, osób, środowisk, do których aspirują, tym bardziej sami przed sobą i przed innymi chcą tworzyć wrażenie, że są ich częścią. Jeżeli ktoś spędza 8 godzin w pracy, wśród tych luksusów, może mieć takie wrażenie, że jest częścią tego świata. Otacza się nimi, ludźmi, którzy je posiadają, a to wpływa na jego psychikę.
Można więc stwierdzić, że z kim przystajesz, taki się stajesz. Ale rozmawiając ze sprzedawcami, wnioski są często zgoła inne.
