Agnieszka Pomaska z PO próbuje walczyć z hejtem Anny Kołakowskiej z PiS.
Agnieszka Pomaska z PO próbuje walczyć z hejtem Anny Kołakowskiej z PiS. Fot. Jan Rusek / Agencja Gazeta

Gdańska radna PiS Anna Kołakowska napisała na Facebooku słowa, które Agnieszka Pomaska zinterpretowała jako naruszenie dóbr osobistych i nawoływanie do popełnienia czynów przestępczych. Prokuratura jednak nie dopatrzyła się niczego złego w zdaniu: "ogolić i na śmietnik wyp... czerwoną PO maskę".

REKLAMA
Konflikt między Agnieszką Pomaską z Platformy Obywatelskiej a Anną Kołakowską, działaczką PiS z Gdańska ciągnie się już od wielu miesięcy. Kołakowska zasłynęła z kilku wypowiedzi pod adresem Pomaski, które ta konsekwentnie zgłasza do prokuratury. To nie koniec, prokuratura konsekwentnie odrzuca te zgłoszenia nie dopatrując się znamion czyny przestępczego, z kolei Pomaska odwołuje się do sądu składając zażalenie na decyzję prokuratury, a sąd przyznaje rację posłance PO. Ten spektakl trwa i końca nie widać. Agnieszka Pomaska właśnie dostała kolejne pismo z prokuratury.
Tym razem chodzi o wpis Kołakowskiej na Facebooku, w którym polityk Prawa i Sprawiedliwości napisała "ogolić i na śmietnik wyp... czerwoną PO maskę". Posłanka Platformy Obywatelskiej standardowo zgłosiła ten post na prokuraturę. Ta jednak jej nie zaskoczyła chyba za bardzo, bo w odpowiedzi dostała pismo, w którym stwierdza się, że Prokuratura w Gdańsku - Śródmieście zdecydowała się umorzyć śledztwo. Prokurator ani nie dopatrzył się w wypowiedzi Kołakowskiej publicznego nawoływania do popełnienia przestępstwa, ani naruszenia nietykalności cielesnej, ani groźby. "Przyzwolenia na hejt ciąg dalszy" – komentuje pismo z prokuratury Agnieszka Komaska.