Nieomal zlinczowano jednego ze słuchaczy podczas spotkania z posłem PiS. "Wypier... stąd, nikt cię tu nie chce"

Stanisław Piotrowicz przemawiał w sobotę w Bolesławcu i Zgorzelcu.
Stanisław Piotrowicz przemawiał w sobotę w Bolesławcu i Zgorzelcu. Fot. Screen z YouTube'a / Istotne.pl
W trakcie spotkania z posłem Prawa i Sprawiedliwości Stanisławem Piotrowiczem atmosfera była tak wzburzona, że jeszcze chwila, a doszłoby do przemocy fizycznej. Wszystko z powodu pytania jednego z mężczyzn skierowanego do polityka, który chciał uzyskać odpowiedź, dlaczego PiS dzieli Polaków. To wystarczyło, aby uczestnicy spotkania stali się wyjątkowo napastliwi.

Stanisław Piotrowicz w sobotę miał dwa spotkania z wyborcami na Dolnym Śląsku. Jedno odbyło się w Zgorzelcu, a drugie w Bolesławcu. To właśnie w mieście słynącym z ceramiki doszło do prawdziwej awantury. Jak informuje "Gazeta Wyborcza", w pewnym momencie z posłem PiS próbował porozmawiać siedzący na sali mężczyzna. Już na wstępie wyjaśnił, że nie jest wyborcą PO i PiS. – Dlaczego tak dzielicie Polaków? Dlaczego nawet tutaj mówi Pan, że jesteście wy i oni? – spytał.

Nie dość, że odpowiedzi się nie doczekał, to w zamian usłyszał ostre ataki ze strony innych uczestników spotkania. "Peowiec, zdrajca!", "Zamknij pysk!", "W ryja mu dać, to się zamknie!" – krzyczeli zwolennicy PiS. Sytuacja się zaostrzyła w takim stopniu, że jak pisze "Gazeta Wyborcza", "omal nie doszło do rękoczynów już po oficjalnym zakończeniu spotkania, gdy dwóch jego uczestników próbowało siłą usunąć zaatakowanego wcześniej słownie mężczyznę z sali". Jeden z nich krzyczał do mężczyzny: "Wypier... stąd, nikt cię tu nie chce".

Piotrowicz spróbował rozładować atmosferę, przywołując do siebie mężczyznę, aby z nim porozmawiać. Jednak nie udało się to, bowiem przeszkodzili to agresywnie zachowujący się ludzie ze spotkania.

Wielkanocne życzenia
O Bolesławcu pisaliśmy na początku kwietnia w związku z krótkim nagraniem z sesji Rady Miasta Bolesławca. Słychać na nim, jak przewodniczący rady Jarosław Kowalski zamykając posiedzenie życzy radnym wesołych świąt. Po chwili zaś po cichu pada wulgarna reakcja radnego Dariusza Muchy, który mruknął pod nosem: "ch** ci w d***".


źródło: "wyborcza.pl"
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...