
"Tusk won!", "KOD - Kapusie Oszuści Dewianci" – broszury z taką "wkładką" dostały dzieci, które wzięły udział w powiatowym konkursie o żołnierzach wyklętych zorganizowanym w Grodzisku Mazowieckim. Organizatorzy konkursu nie widzą w tym problemu.
REKLAMA
Okazuje się, że warto obejrzeć nagrody, które dziecko przynosi po szkolnych konkursach. Tym razem popisali się organizatorzy powiatowego konkursu wiedzy o "żołnierzach wyklętych" w Grodzisku Mazowieckim, nad którym patronat objął MON i i Instytut Pamięci Narodowej. Ulotki z treścią jawnie uderzającą we współczesną opozycję znalazł Marek Żurawski, redaktor naczelny lokalnego portalu Obiektyw.info. Między innymi jego syn brał udział we wspomnianym konkursie i w nagrodę dostał całą torbę książek i wydawnictw historycznych, pomiędzy którymi znalazła się broszura o takiej treści:
– Najpierw duma, że dziecko interesuje się historią, a po chwili szok – opowiada stołecznej "Gazecie Wyborczej". – Syn wziął w nim udział. Jestem z niego bardzo dumny, że robi coś poza szkolnymi obowiązkami. W nagrodę dostał od organizatorów torbę z książkami i publikacjami. Wśród nich była broszura, której treść wprawiła mnie w osłupienie – relacjonuje Żurawski. Ulotka znajdowała się w broszurze, opowiadającej o historii Solidarności Walczącej, organizacji antykomunistycznej z lat 80. założonej przez Kornela Morawieckiego, ojca obecnego premiera.
Jak taka ulotka znalazła się w nagrodach dla dzieci? – Przekazaliśmy uczniom książki kupione w księgarni IPN i pochodzące z wydawnictwa historycznego. Paweł Kołkiewicz ze Stowarzyszenia Solidarność Walcząca Oddział Warszawa (nie mającej związku z organizacją, której szefuje Kornel Morawiecki – przyp.red.), który wspiera nasz konkurs, poprosił o dołączenie do nagród broszury. Dotyczy ona historii Solidarności Walczącej, którą popieramy. A te hasła to jedynie ilustracja działalności wydawniczej stowarzyszenia – mówi "GW" organizatorka konkursu Edyta Żyła.
Ministerstwo Obrony Narodowej umywa od sprawy ręce twierdząc, że nie znało treści materiałów przeznaczonych na nagrody. Sprawę zamierza za to wyjaśnić z organizatorem IPN. Jego rzecznik Adam Przegaliński komentuje: – To oczywiste, że IPN nie zamierza angażować się w bieżącą politykę, zwłaszcza w ten sposób – mówi.
źródło: wyborcza.pl
