Stanisław Piotrowicz swoją historię o wyprowadzaniu szczurów odniósł do tego, co jego zdaniem mają robić niektóre media.
Stanisław Piotrowicz swoją historię o wyprowadzaniu szczurów odniósł do tego, co jego zdaniem mają robić niektóre media. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Stanisław Piotrowicz jest jednym z wielu polityków Prawa i Sprawiedliwości, którzy w ostatnim czasie jeżdżą po kraju i spotykają się z wyborcami. I właśnie podczas jednego z takich wystąpień poseł PiS popisał się historią dotyczącą tego, jak dawniej wyprowadzano szczury z zakładów mięsnych. Te słowa polityk porównał z metodą, jaką w jego mniemaniu mają stosować niektóre media wobec Polaków.

REKLAMA
– Znacie państwo tę historię, gdy chciano w sposób skuteczny wyprowadzić szczury z zakładów mięsnych? Różne wymyślne sztuczki nie zdawały rezultatu, bo szczur to bardzo inteligentne zwierzę – rozpoczął swój wywód Stanisław Piotrowicz. – W związku z tym, byli tacy wyprowadzacze szczurów. Ich działanie polegało na tym: w pierwszym etapie, przychodził ten człowiek i dokarmiał te szczury. On je dokarmiał, one przychodziły do niego i w ten sposób zjednał sobie ich zaufanie. Pewnego dnia wyprowadził je tam, gdzie należało je wyprowadzić, bo one poszły za nim – mówił dalej poseł PiS podczas spotkania z wyborcami.
– Myślę czasami, że pewna analogia może być również zastosowana w odniesieniu do niektórych mediów, które udają zatroskanie o naszą wolność i demokrację, o nasze państwo, a tak na dobrą sprawę chodzi im o to, żeby zyskać zaufanie, a potem wyprowadzić obywateli na przysłowiowe manowce – dokończył Piotrowicz. Krytycznie do słów Piotrowicza odniósł się poseł Platformy Obywatelskiej i były minister obrony Tomasz Siemoniak. "Kolejny lider PiS (prokurator stanu wojennego i członek egzekutywy PZPR) gada o wyprowadzaniu szczurów. Co się z tymi gośćmi dzieje?!" – można przeczytać.
Marek Kuchciński o "odszczurzaniu Polski"
Przypomnijmy, że Marek Kuchciński mówił dość podobne rzeczy na spotkaniu z wyborcami, które miało miejsce 15 kwietnia tego roku w Janowie Lubelskim. Marszałek Sejmu oznajmił wówczas, że PiS odbudowuje "dom, w którym mieszka 38 milionów ludzi". – A więc nie możemy odgrzybić, odszczurzyć, zastosować środków chemicznych, żeby raz-dwa wyremontować, tylko musimy jeszcze dbać o zdrowie obywateli, więc trudno to się robi – opowiadał. Za swoją wypowiedź Kuchciński później przepraszał za sprawą Twittera, pisząc, że posłużył się przenośnią, która nie miała nikogo obrazić.