
Grażyna Wiśniewska relacjonuje w swojej nadchodzącej książce, że to za sprawą syna zerwała z nałogiem. Chwali się, że w maju tego roku upłynęło już 14 lat, odkąd zaprzestała picia. Kobieta zdradza, że muzyk sam przez długi czas nie radził sobie z uzależnieniem alkoholowym. Przekonuje w rozmowie z "Super Expressem", że Wiśniewski upijał się latami, zaś dopiero trzy lat temu zdecydował się na wszywkę alkoholową z esperalem. To przestarzała już nieco metoda, która odnotowuje niewielkie rezultaty (może być skuteczna raczej na krótką metę) i jest o wiele mniej efektywna od kompleksowego leczenia w specjalistycznym ośrodku.
REKLAMA
Michał Wiśniewski wychowywał się w patologicznej rodzinie. W dzieciństwie spotkało go wiele traum. Rozwód rodziców, samobójstwo ojca, alkoholizm matki. To wszystko spowodowało, że trafił do domu dziecka, a następnie uciekał z kolejnych rodzin adopcyjnych. Po raz pierwszy upił się jeszcze jako dziecko. Ciekawe jest to, że Wiśniewski postawił matce ultimatum: kobieta musiała definitywne zerwać z nałogiem, by móc widywać wnuki i zamieszkać z rodziną muzyka.
– Nie piję już 14 lat. Jestem z siebie bardzo dumna i nawet mi to ciężko nie przychodziło, chociaż miałam styczność z alkoholem, bo u Michała zawsze tego było dużo jak goście przychodzili, ale wiedziałam, że nie wolno. Wiedziałam, że jak to zrobię, to pożegnam się z Michałem – wyjawiła Grażyna Wiśniewska w programie "Oczami matki".
Przypomnijmy, że wokalista jest już oficjalnie bankrutem. 11 maja sąd ogłosił upadłość konsumencką piosenkarza. Muzyk przyznał w wywiadzie dla serwisu Weszło, że wszystkie pieniądze, które zarobił podczas kariery, po prostu przepuścił. Suma robi wrażenie: Michał Wiśniewski roztrwonił 35 mln zł. – To idzie oczywiście na głupoty, no bo na co możesz stracić takie pieniądze? Tu kupisz samochód, tu samolot, tam apartamenty w Tajlandii – tak szczerze o swoim bankructwie odpowiadał Weszło wokalista zespołu "Ich Troje".
źródło: "Oczami matki", "Super Express"