
"Odlejemy się we wtorek, 29.05., po 21:00 (wtedy jest mniej patroli). Zapraszam. Będę akurat w mieście, blisko mieszkam. Zbieram ekipę warszawska na akcję #OdlejSięNaSmoleńskąKlatkęSchodową" – napisał na Twitterze doktor Wojciech Jabłoński, znany politolog. Ale to nie jedyny jego post na temat planowanego zbezczeszczenia Pomnika Ofiar Tragedii Smoleńskiej w Warszawie. Nie dziwi więc oburzenie, jakie wywołał w sieci tymi wpisami.
REKLAMA
Do końca nie wiadomo co sprawiło, że znany polski politolog, doktor, który wykładał na Uniwersytecie Warszawskim, postanowił zainicjować taką akcję w internecie. Z zamieszczanych przez Wojciecha Jabłońskiego wpisów wynika jedynie, że uważa on pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej za "samowolę budowlaną".
Nie wnikając w motywy jego działań (bo ich nie znamy), wiadomo, że politolog zorganizował na Twitterze akcję opatrzoną hasztagiem #OdlejSięNaSmoleńskąKlatkęSchodową, którą planuje wykonać 29 maja po godzinie 21. Jabłoński zamieścił nawet jej zasady.
"1. Mocz oddajemy na chodnik, nie bezpośrednio na granitowego kloca. Na tej SAMOWOLCE BUDOWLANEJ - obecna, bolszewicka władza umieściła ORŁA, który jest święty, a którego ona zbrukała.
2. Ochrona prawna i medialna. Kamery i prawnicy".
2. Ochrona prawna i medialna. Kamery i prawnicy".
Zwolenników swojej obrzydliwej "akcji" Jabłoński zapewnił, że grozi im jedynie "grzywna za oddawanie moczu w miejscu publicznym (max 1500 zł, zwykle to zaledwie 200-400 zł)", co skonsultował ze swoimi "papugami".
"Pomysł" politologa spotkał się ze stanowczą reakcją internautów, którzy nie szczędzili słów pogardy i oburzenia dla jego wpisów. "Pilnie sprawdź doktorku co ci dolega"; "Cieszy mnie to, że na własne życzenie wykluczył się Pan z polskiego szkolnictwa wyższego. Choć przypuszczam, że poczucie wstydu jest Panu obce. Życzę powodzenia. Byle na Zachodzie"; "Bezcześci Pan tym samym pamięć zmarłych. Nie życzę Panu, by ktoś to samo uczynił na Pańskim grobie" – to tylko kilka z bardziej cenzuralnych komentarzy, które można znaleźć pod postami doktora Jabłońskiego.
Ale o pomniku było w sobotę już głośno. Wszystko za sprawą pewnej osoby, która najprawdopodobniej w nocy z piątku na sobotę wykorzystała nieuwagę policji i weszła na sam szczyt Pomnika Ofiar Tragedii Smoleńskiej w Warszawie. W mediach społecznościowych krąży zdjęcie, na którym udokumentowano to zdarzenie.
Zdaniem policji do takiego zdarzenia nie doszło, a fotka w sieci to zwykły fotomontaż.
