Rząd powiedział niepełnosprawnym, że nie pomoże im, bo nie ma pieniędzy. Ma ją natomiast na inne cele. Odkrył to Miłosz Motyka.
Rząd powiedział niepełnosprawnym, że nie pomoże im, bo nie ma pieniędzy. Ma ją natomiast na inne cele. Odkrył to Miłosz Motyka. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

W internecie zawrzało po wpisie Miłosza Motyki z PSL, który po raz kolejny obnażył plany rządu. Tym razem chodzi o prawie pięciokrotne zwiększenie budżetu Narodowego Instytutu Wolności. To dziwne, bo niepełnosprawnym powiedziano o zaciskaniu pasa i oszczędnościach. To nie spodobało sie internautom.

REKLAMA
We wtorek "Rada Ministrów wniosła projekt ustawy zwiększający budżet pisowskiego Narodowego Instytutu Wolności na lata 2017-2026 z 65 mln zł do 387 mln zł" – napisał na Twitterze Miłosz Motyka, który znany jest z akcji "Sami swoi" – obnażającej poczynania władzy.

Ale czym w ogóle zajmuje się ten Instytut? Na jego stronie internetowej czytamy, że "jest instytucją w sprawach wspierania rozwoju społeczeństwa obywatelskiego, a także działalności pożytku publicznego i wolontariatu". Współpracują z nim m.in. Stowarzyszenie Mali Bracia Ubogich, Fundacja Pomocy Wzajemnej Barka, czy Diecezjalne Centrum Wolontariatu Caritas.
Jak można przeczytać w uzasadnieniu Rady Ministrów dodatkowe 322 miliony mają pójść m.in. na program rozwoju harcerstwa, program rozwoju wolontariatu „Korpus Solidarności” i program wsparcia uniwersytetów ludowych.
"Tyle w temacie braku środków na spełnienie postulatów opiekunów osób niepełnosprawnych oraz szukania oszczędności" – podsumował wpis Motyka. Podobnego zdania byli internauci, którzy nie zostawili suchej nitki na tej decyzji rządu.
"Jakieś złudzenia jeszcze ? Oni przyszli po kasę zarobiona przez nas, a nie po to aby komuś robić dobrze. Oparcie dostali z nizin społecznych za parę srebrników"; "Niepełnosprawni bujajcie się"; "Gro tych pieniędzy trafi to pociotków zakładających ad hoc firmy i oczywiście biznesmena z Torunia. Niepełnosprawni niech się gonią" – pisali pod postem Miłosza Motyki.