Senator Jan Rulewski spróbował podpalić niedopałkami toi toia. Przenośna toaleta nie spłonęła.
Senator Jan Rulewski spróbował podpalić niedopałkami toi toia. Przenośna toaleta nie spłonęła. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Senator Jan Rulewski postanowił samodzielnie sprawdzić, czy niedopałek papierosa jest w stanie podpalić toi toia. Wszystko w związku z ustaleniami inowrocławskiej policji odnośnie pożaru kamienicy, w której mieszka poseł Platformy Obywatelskiej Krzysztof Brejza z rodziną. O swoim eksperymencie Rulewski poinformował m.in. na Facebooku.

REKLAMA
– Niedaleko mojego domu znajduje się firma budowlana i stoi tam przenośna toaleta. Zapaliłem kilka papierosów, które położyłem w różnych miejscach. Spaliły się, a kabina jak stała, tak stoi. Zgodnie z przepisami budowlanymi tego typu kabiny nie są zrobione z materiałów łatwopalnych, bo przecież wiadomo, że na terenie budów nie panuje idealny porządek. Tak to już jest, że wiele osób korzysta z toalety z papierosem – powiedział "Gazeci Wyborczej" senator Jan Rulewski. O swojej próbie podpalenia toi toia poinformował także na facebookowym profilu. Odniósł się w nim m.in. do pracy dziennikarzy i policji.
– To absurd. Toaleta przenośna jest zbudowana z wysokiej gęstości polietylenu, nie zapala się od niedopałka, te materiały mają atesty – powiedział wcześniej "Wyborczej" właściciel firmy remontującej inowrocławskiej kamienicę, w której mieszka Brejza.
Podpalenie kamienicy
W cyklu #TYLKONATEMAT Krzysztof Brejza również sygnalizował wątpliwości odnośnie podpalenia przenośnej toalety. – Od początku nie przesądzałem, jaki był charakter tego czynu i nie przesądzam o tym nadal. Czekamy na wyjaśnienia. (…) Rzadko dochodzi do pożarów, w których rury z gazem są podgrzewane płomieniami z podpalonej toalety – powiedział. Polityk wspomniał też o serii dziwnych epizodów. – Wcześniej było niszczenie skrzynek pocztowych w naszym budynku i zniszczenie szyldu kancelarii mojej żony. Ktoś zadał sobie tyle trudu, by wskoczyć na balkon i zniszczyć bardzo masywny i mocno przytwierdzony szyld – oznajmił.
Przypomnijmy, że w nocy z piątku na sobotę (26 maja) doszło do pożaru przy kamienicy, w której mieszka poseł Platformy Obywatelskiej Krzysztof Brejza. Zapaliła się przenośna toaleta oraz złożone obok materiały budowlane – płyty z włókna szklanego. Ściana została osmalona na wysokość 10 m. Gdyby ogień zajął rury gazowe, mogłoby dojść do wybuchu. Brejza wraz z żoną ma trójkę małych dzieci. Na początku tygodnia policja zatrzymała w okolicach Kruszwicy 51-letniego Sławomira M. Usłyszał on zarzut nieumyślnego spowodowania pożaru i trafił do aresztu.