
Nic nie zwiastowało takiej odpowiedzi. Legendarna piosenkarka wzięła udział w uroczystej gali Plejady. Została zapytana o święto Bożego Ciała. Nieprzypadkowo, bo na jej sukience widniał wizerunek Dzieciątka Jezus. Zagadnął ją o to dziennikarz Plejady. Maryla pokazała wtedy jeszcze gigantyczne kolczyki aniołki.
REKLAMA
– Mam tajne kontakty z Duchem Świętym, ale nie mogę ich wyjawić. O co nie poproszę, to się sprawdza – wyjawiła Maryla Rodowicz. Dziennikarz zapytał, czy to oznacza, że idzie w procesji Bożego Ciała. – Nieeee – odpowiedziała przeciągle. – Jak byłam dzieckiem, babcia goniła mnie do kościoła, miałam piękny strój krakowski i sypałam kwiatki w procesji. Ale moja babcia była bardzo wierząca. Ja w tej chwili nie chodzę do kościoła, aczkolwiek ten Duch Święty jest obecny – powiedziała.
Z kolei w wywiadzie dla Frondy Rodowicz mówiła, że jako dziewczynka chciała zostać zakonnicą, chociaż siostry były niedobre i ją biły. Gdy chodziła do przedszkola, podobały jej się stroje zakonnic.
Ostatnio było też głośno o małżeńskich kłopotach gwiazdy. Piosenkarka ma domagać się od męża Andrzeja Dużyńskiego kilku milionów złotych, zamiast określonej kwoty płaconej co miesiąc.