
Firmy z branży hazardowej zacierają ręce. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej kwestionując ustawę hazardową otworzył im furtkę do domagania się sowitych odszkodowań.
Ustawa hazardowa sprzed prawie trzech lat była próbą poradzenia sobie z kryzysem w Platformie Obywatelskiej. Politycy partii rządzącej stwierdzili, że aby przykryć aferę hazardową należy pomachać w którąś stronę pięścią. Padło na wroga jakim musiały stać się dla premiera właśnie firmy zajmujące się m.in. zakładami bukmacherskimi i jednorękimi bandytami. A teraz po wyroku Trybunału:
Znów mogą też powrócić automaty do gry. Jednoręcy bandyci to niezwykle dochodowe źródło zarobku. Wyrok dotyczy właśnie firm zajmujących się nimi, ale również np. zakładów bukmacherskich, które prawdopodobnie postarają się walczyć o utracone zyski i mają ku temu szansę. Sławomi Neumann z PO jednak uspokaja:
Źródło: "Rzeczpospolita"
