
We wtorek posłowie PO Agnieszka Pomaska oraz Cezary Tomczyk udali się do siedziby TVP z kontrolą parlamentarną. Przedstawili Jackowi Kurskiemu pismo z ponad 20 pytaniami, odnoszącymi się m.in. do wysokości zarobków prezesa TVP oraz premii poszczególnych członków zarządu w latach 2016-2017.
REKLAMA
Posłowie Prawa i Sprawiedliwości weszli w środę do urzedów miast m.in. Warszawy, Gdańska i Łodzi. Posłanka PO Agnieszka Pomaska w rozmowie z naTemat wyjawiła, że był to klasyczny odwet za wtorkową kontrolę, którą rozpoczęła ona wraz z posłem Cezarym Tomczykiem. – Byliśmy z interwencją poselską u Jacka Kurskiego. Złożyliśmy 24 zapytania, które w większości dotyczą finansowania. Odnieśliśmy wrażenie, że dzisiejsza kontrola posłów PiS w różnych urzędach na poziomie samorządowym ma związek z naszą wczorajszą wizytą w Telewizji Polskiej. Zwłaszcza, że te kontrole posłów PiS odbyły się w towarzystwie kamery TVP Info – mówi naTemat.
Posłanka wyznała, że Kurski zapewnił, iż jak najszybciej postara się udzielić odpowiedzi na ich pytania. – Byliśmy godzinę na spotkaniu z nim i rozmawialiśmy o jego wątpliwościach związanych z tym, co może udostępnić ze względu na ochronę danych osobowych. Akurat zestaw naszych pytań raczej nie zahacza o te wątpliwości, więc chcieliśmy to przedyskutować z nim – stwierdza Agnieszka Pomasla.
Materiał o 4 czerwca
Wielkie kontrowersje wywołał jeden z materiałów w wydaniu poniedziałkowym "Wiadomości", który zatytułowano "4 czerwca – symbol zdrady i zmowy elit". Agnieszka Pomaska przyznała, że również ten temat został poruszony podczas spotkania z prezesem TVP.
Wielkie kontrowersje wywołał jeden z materiałów w wydaniu poniedziałkowym "Wiadomości", który zatytułowano "4 czerwca – symbol zdrady i zmowy elit". Agnieszka Pomaska przyznała, że również ten temat został poruszony podczas spotkania z prezesem TVP.
– Do naszej kontroli przygotowaliśmy się wcześniej, ale rozmawialiśmy o materiale związanym z 4 czerwca. Co ciekawe pan Kurski twierdzi, że go nie widział. Trudno mi w to uwierzyć. W ramach protestu wobec tego, co pokazały w poniedziałek "Wiadomości", wręczyliśmy mu też taki symboliczny plakat. Bał się brać go do ręki, ale ostatecznie przyjął prezent – mówi naTemat.pl
Chodzi o plakat wyborczy, na którym widać Lecha Wałęsa oraz… Jarosława Kaczyńskiego. Prezes PiS ubiegał się o wówczas o miejsce w Senacie, kandydując z rekomendacji Komitetu Obywatelskiego "Solidarność". Mandat uzyskał.
