To on pokazał "faka" na zgrupowaniu kadry, a jego posty rozgrzewają Twittera do czerwoności. "Taki sam byłby Szczęsny"

Kamil Grabara, reprezentant Polski i bramkarz Liverpoolu znany jest na Twitterze ze swoich kąśliwych wpisów.
Kamil Grabara, reprezentant Polski i bramkarz Liverpoolu znany jest na Twitterze ze swoich kąśliwych wpisów. Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta
Nazywają go polskim The Special One Twittera. Pokłócił się ze Stanowskim, zaczepiał Bońka, obraził Rzeźniczaka i śmiał się z Hajty. Kamil Grabara, utalentowany bramkarz reprezentacji Polski U-19 i młodej kadry Liverpoolu, jest prawdziwym zwierzęciem medialnym. Często dostaje za to po uszach od internautów, ale sam przyznaje, że po prostu "lubi kłócić się z ludźmi".

Afery dotyczą nie tylko celebrytów, czy trenerów fitness. Czasami wplątują się w nie piłkarze. Talent do tego ma także Kamil Grabara, młody bramkarz polskiej reprezentacji. Od dwóch lat jest dość aktywnym użytkownikiem Twittera i trzeba przyznać, że przez ten czas poróżnił się z wieloma osobami. Grabara od momentu, kiedy z zaplecza Ruchu Chorzów trafił do Liverpoolu, znany jest internautom i ekspertom piłki nożnej jako osoba z charakterem, ciętą ripostą, która lubi zaszokować w mediach społecznościowych.
Pod jego postami nie jest zawsze cenzuralnie i miło. "Wstrząs mózgu to chyba jakaś norma u bramkarzy Liverpoolu", Gratulacje dzbanie jeden osiągnąłeś nic a oceniasz innych", "Gość pierd******y", "Widzę rozmanierowanego gówniarza. A tak ogólnie to mało mnie Ty obchodzisz" – piszą internauci.

Wielu bowiem uważa, że Grabara jest po prostu chamski i nie potrafi zachować poziomu dyskusji. Faktycznie, czytając niektóre z jego wpisów widać, że są ostre, czasami przesadzone. Internauci zarzucają mu arogancję i nawołują nawet, żeby usunął konto na Twitterze.
Owszem, mówi się, że dobry bramkarz musi być pewny siebie. Tak też jest w przypadku Grabary. Jest piekielnie pewny siebie, swoich umiejętności i bardzo często daje temu wyraz (może niepotrzebnie zbyt przesadnie?), szczególnie wtedy, kiedy komentuje mecze w rodzimej ekstraklasie. Wybitnie upodobał sobie bramkarza Wisły Płock Seweryna Kiełpina. Po jednym z przegranych meczów napisał mu, że chętnie się z nim zamieni i przejdzie bronić do seniorów, a on może go zastąpić w zespole juniorskim.


Wielu komentatorów wytyka mu to, że nie zagrał ani jednego meczu na poziomie seniorskim i, że nie ma prawa komentować umiejętności swoich "kolegów" po fachu. On jednak odpowiada im dość prosto.


On to po prostu lubi
Od samego początku bramkarz Liverpoolu lubił spierać się z każdym o wszystko i na każdy temat. Chociaż przeważnie chodziło o piłkę nożną. Jedną z takich sytuacji była informacja o odrzuceniu przez Grabarę powołania do kadry U-21. Wokół decyzji zawodnika zrobiło się głośno. Jeden z portali branżowych "Weszło.com" chciał uzyskać komentarz bramkarza. Grabara zaczął bronić się, po czym zaatakował portal i dziennikarzy. Wywiązała się dyskusja, która urosła do rangi celebryckiej dramy.


Ale Grabara sam przyznał na łamach "Przeglądu Sportowego", że lubi denerwować ludzi i się z nimi kłócić. Może dlatego też wybrał grę na bramce.

– Dziesięciu facetów z naprzeciwka chce mi strzelić gola, a ja mogę im przeszkodzić. Lepszej pozycji nie mogłem sobie wybrać, w jakimś stopniu mogę się spełniać. Zawsze byłem, może nie introwertykiem, ale samolubem. Grono bramkarzy jest mniejsze, łatwiej na siebie zwrócić uwagę. Nie robię tego, co większość na boisko. Kurde, jestem sam, mam inny strój niż wszyscy – mówił "Przeglądowi" bramkarz Liverpoolu.


I trzeba przyznać, że były piłkarz Ruchu Chorzów odnajduje się w swojej roli i spełnia się jako prowokator. Na Twitterze zaczepił m.in. Tomasza Hajto, byłego reprezentanta Polski, a obecnie menadżera sportowego i komentatora. W jednym z programów piłkarskich Hajto oceniał kto, oprócz Szczęsnego i Fabiańskiego ma szansę na miejsce w składzie na Mundial w Rosji. Były reprezentant kraju wskazał na Tomasza Loskę, co nie przypadło do gustu Grabarze.
Podobnie zripostował komentarz Zbigniewa Bońka, który napisał o niepewnej interwencji bramkarza. "Co tak nerwowo przy ostatniej interwencji? Mam nadzieję, że Teść tego nie zobaczy" – pisał do Grabary prezes PZPN. Bramkarz Liverpoolu odpowiedział mu w swoim stylu.
Podobnie postąpił w przypadku byłego reprezentanta Polski Jakuba Rzeźniczaka. Piłkarz azerskiego Qarabağ Ağdam skomentował grę reprezentacji w meczu z Chile. Po chwili dostał ripostę Grabary.


Grabara budzi kontrowersje nie tylko na Twitterze. Kiedy dostał powołanie do kadry młodzieżowej i przyjechał na zgrupowanie, zaskoczył wielu swoim zachowaniem wobec operatorów i fotografów portalu "Łączy Nas Piłka". Kilka razy bowiem, kiedy robiono mu zdjęcia, bramkarz "częstował" obiektyw aparatu lub kamery siarczystym "fakoszem".


Szczęsny, czy Boniek też by tacy byli
Trochę łagodniej oceniają go ci, którzy znawcami footballu są zawodowo. Jedną z tych osób jest Maciej Pol, były redaktor naczelny "Przeglądu Sportowego", obecnie dyrektor programowy sportu w Onecie.

– Po pierwsze to bardzo obiecujący piłkarz, który powinien mieć przed sobą świetną karierę i wszystko za tym przemawia – wiem to od osób, które go na co dzień obserwują. No i jednym z jego takich atutów jest jego duża pewność siebie. Z jednej strony jest to świadomość swojej wartości, ale z drugiej też taka pewność siebie, która u bramkarza jest wskazana – mówi naTemat Michał Pol.

Naszemu rozmówcy Grabara przypomina innego bramkarza – młodego Wojciecha Szczęsnego, którego zna od czasów, kiedy ten miał 14-15 lat.

– Pamiętam, że pytałem go kiedyś jak miał chyba z 16 lat: czy to nie jest dla niego problem być synem znanego ojca (Macieja Szczęsnego – przyp. red.)? On mi odpowiedział, że to jego ojciec zaraz będzie miał problem z posiadaniem znanego syna. Oczywiście nie było wtedy jeszcze tak rozwiniętych mediów społecznościowych, ale myślę, że gdyby Zbigniew Boniek, czy wspomniany przeze mnie Wojtek Szczęsny, mieli Twittera wtedy kiedy byli w wieku Kamila Grabary, to zachowywaliby się podobnie – stwierdza nasz rozmówca.

– Jest taki pozytywnie bezczelny, ale to się na pewno zmieni, kiedy będzie już wchodził bardziej do tej zawodowej piłki kiedy zostanie, czego mu życzę, pierwszym bramkarzem Liverpoolu. Tam będzie musiał o wiele bardziej uważać na to pisze, bo tam angielskie media rozniosą każdego jego twitta, zrobią dramę odnośnie każdego wpisu. Pamiętamy przecież co było, jak Wojtek Szczęsny sobie dworował z Ashleya Cole'a, czy ze zwycięstw nad nielubianym Tottenhamem. Ale od pewnego czasu przestał to robić, a jak coś pisze, to już z zupełnie inną klasą i mniejszą złośliwością – komentuje Pol.

Nie da się ukryć, że Grabara ma charakter i umie go pokazać. Ale piłkarz Liverpoolu nie robi tego bez głowy. On zdaje sobie sprawę ze swoich słów. W niejednym wywiadzie przyznał, że uważa się za osobę inteligentną i trzeba przyznać, że rzeczywiście w sposób bardzo inteligentny zwraca na siebie uwagę. W imię zasady "nie ważne co mówią, aby mówili" z jednym wyjątkiem.

Grabara broni się poziomem gry w piłkę, więc pomimo młodego wieku ma prawo oceniać, jak każdy inny kibic, czy piłkarz. I to może jest prawda, która boli tych, co weszli z nim na wojenną ścieżkę. A co by mógł poprawić?

– Jest inteligentnym piłkarzem, ale nie liczy się trochę z poprawnością polityczną. Mówi co myśli, niektórych może to szokować, mnie niespecjalnie, a świadczy to tylko o tym, że ma charakter. Może czasami powinien wykazać się większą empatią i zwrócić uwagę na uczucia innych. I taki mój apel do niego: bądź sobą, czasem okaż litość, czy miłosierdzie, ale bądź sobą i pisz tak jak najdłużej i jak najwięcej – podsumowuje Pol.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...
[b]Zapytali Szczerskiego, dlaczego Duda stał. [/b] "Zdjęcie miało pokazywać dynamikę"

Zapytali Szczerskiego, dlaczego Duda stał. "Zdjęcie miało pokazywać dynamikę"

Roman GiertychRoman Giertych

Oj, ciężko doradzić coś dobrego. Oj, ciężko. Ale trudno coś wymyślimy. A gdyby tak powiedzieć, że z Trumpem bawiliście się, kto pierwszy podpisze? Pan mu powiedział, że jest Pan mistrzem szybkiego podpisu, a on nie chciał dać wiary.