"Kobiety potrzebują o wiele więcej zaangażowania". Dworczyk kuriozalnie tłumaczy 170 tys. zł na wizaż dla Szydło

Michał Dworczyk tłumaczy, dlaczego Beata Szydło potrzebowała wizażu za niemal 170 tys. zł.
Michał Dworczyk tłumaczy, dlaczego Beata Szydło potrzebowała wizażu za niemal 170 tys. zł. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Dla szefa Kancelarii Premiera Michała Dworczyka wydatek rzędu 170 tys. zł na wizażystki dla Beaty Szydło to rzecz zupełnie naturalna. – Kancelaria Prezesa Rady Ministrów nie wydaje ani złotówki na wizaż premiera Mateusza Morawieckiego – powiedział w Radiu Zet szef Kancelarii Premiera. Dodał jednak, że "nie widzi niczego nadzwyczajnego" w tym, że szefowie rządu korzystają z usług wizażystów. Argumentuje to tym, że "świat się profesjonalizuje i polityka się profesjonalizuje".


Kiedy zadano pytanie, dlaczego więc wydano na wizażystki dla Beaty Szydło kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie, padła kuriozalna odpowiedź. – To nie jest uczciwe przedstawienie sprawy, dlatego że kobiety jednak, w przeciwieństwie do nas, potrzebują o wiele więcej zaangażowania. Dzisiejsze potrzeby są właśnie takie, że takiego wsparcia potrzebują kobiety więcej, w związku z tym to jest dla mnie oczywiste, że panie potrzebują wsparcia profesjonalnego – przekonywał Michał Dworczyk.
Setki tysięcy na urodę Beaty Szydło
Przypomnijmy, że Beata Szydło ceni sobie nie tylko mniej lub bardziej gustowne broszki. Była szefowa rządu stawia także na urodę – i to taką spod znaku dużych pieniędzy. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów od marca do grudnia 2017 roku przeznaczyła na wizaż m.in. dla Beaty Szydło 169,9 tys. zł. To wyliczenia Najwyższej Izby Kontroli, które ujawnia posłanka PO Izabela Leszczyna. NIK ma poważne zastrzeżenia do usług wizażu, jakie zlecała w ostatnim czasie KPRM.

NIK podaje, że wizażem w Kancelarii Premiera zajmowały się trzy firmy, które otrzymały w ciągu kilku miesięcy 2017 roku 167,9 tys. zł z publicznych pieniędzy. Jest to o tyle ciekawe, że w latach 2014-2016 na podobne usługi kancelaria wydała "tylko" 107,2 tys. zł. Jakby tego było mało, uwagę NIK przykuła jedna z faktura z 13 grudnia 2017 roku, a więc już za kadencji Mateusza Morawieckiego jako premiera. Kwota na niej wystawiona opiewała na 49 tys. zł, a więc o ponad 90 proc. więcej niż szacunkowa cena jednej usługi. Przedstawiciele KPRM rozłożyli bezradnie ręce, nie będąc w stanie uzasadnić, skąd tak duża suma.

źródło: Radio Zet
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Nie obchodzą cię zmiany klimatu za 50 lat? Wiemy, jak będzie wyglądała pogoda w Polsce za dekadę
DADHERO.PL 0 0Mieliśmy polskiego Raya Charlesa. Genialny Dawid Ogrodnik w filmie "Ikar. Legenda Mietka Kosza"
0 0Joanna Przetakiewicz w nagiej sesji. "Zapisuję sobie pani zdjęcia w telefonie"
KRUK 0 0Walka z długiem. Tak postępuj, gdy do twoich drzwi puka firma windykacyjna
0 0Proste rozwiązanie problemów z elektroniką. Działa również w przypadku tego urządzenia

DADHERO.PL

0 0Nie masz pojęcia, jak wychować swoją córkę? Tato, oto 10 złotych rad specjalnie dla Ciebie
0 0Dobry zegarek nie musi być "Swiss Made". Fajne czasomierze powstają i w innych krajach Europy
DZIEJE SIĘ 0 0Tusk kandydatem na nowe prestiżowe stanowisko europejskie
0 0"Schetyna nam władzy nie odda". Mucha coraz mocniej uderza w lidera PO
Jaguar 0 0Duży, dostojny i w świetnej cenie. Tego SUV-a kupisz już za 1452 zł netto miesięcznie

NA ŚWIECIE

0 0Podobno w domu jest spokój. Do nowego Sejmu weszli ojciec oraz syn – i są w różnych partiach!
0 0"Jestem skłonny startować w wyborach na szefa PO". Pierwszy polityk rzuca wyzwanie Schetynie