"Słyszałem, że wywróciłem się, będąc pijany". Kamil Glik dementuje plotki na swój temat

Kamil Glik stanowczo dementuje plotki mówiące o tym, że kontuzji barku nabawił się w efekcie libacji alkoholowej.
Kamil Glik stanowczo dementuje plotki mówiące o tym, że kontuzji barku nabawił się w efekcie libacji alkoholowej. Fot. Kuba Atys/Agencja Gazeta
Pojawiło się wiele informacji, które nie miały ziarenka prawdy – stwierdził Kamil Glik cytowany przez Onet, który dementuje plotki, jakby kontuzji barku nabawił się w efekcie alkoholowej, nocnej libacji. – Trener pozwolił nam na kilka piw – tłumaczył obrońca polskiej reprezentacji.

Kamila Glika można nazwać jednym z największych przegranych tego mundialu. Gracz, który miał być filarem naszej linii obrony, zagrał od początku tylko w spotkaniu z Japonią, od którego już zupełnie nic nie zależało. Na mecz z Senegalem nie wyszedł nawet na chwilę, z Kolumbią zagrał kilkanaście minut. Wszystko z powodu kontuzji barku, jakiej gracz nabawił się podczas treningu w czasie zgrupowania w Arłamowie. Problem w tym, że pojawiły się spekulacje, czy rzeczywiście uszkodził bark podczas gry w siatkonogę.
Faktem jest, że Adam Nawałka nie trzymał tak krótko piłkarzy, jak się wcześniej powszechnie sądzono. – Dostaliśmy zgodę od trenera, żeby w dzień wolny usiąść i wypić parę piw – wyznał w jednym z wywiadów Kamil Glik. Ale czy to w trakcie libacji piłkarz uszkodził bark? On sam zaprzecza. – Jeśli chodzi o moją kontuzję, to słyszałem historie, że wywróciłem się, będąc pijany, co jest dla mnie jakimś kosmosem – stwierdził Glik.

Piłkarz przyznał, że reprezentacja słabą postawą na mundialu zasłużyła na słowa krytyki, ale plotki o piłkarzach zataczających się i przewracających z powodu nadmiernego spożycia alkoholu to jego zdaniem już jest przesada.

źródło: Onet.pl
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...