Syn posła PIS został złapany podczas jazdy po pijanemu. Sąd był wyjątkowo pobłażliwy.
Syn posła PIS został złapany podczas jazdy po pijanemu. Sąd był wyjątkowo pobłażliwy. Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta

Syn posła Prawa i Sprawiedliwości Zbigniewa Babalskiego został skazany za prowadzenie samochodu po pijanemu. Sąd był jednak wyjątkowo pobłażliwy, skończyło się tylko na rocznym zakazie prowadzenia pojazdów mechanicznych i grzywnie.

REKLAMA
Sprawę jako pierwszy opisał "Express Elbląski". W kwietniu tego roku policja zatrzymała do kontroli drogowej Szymona B. i pewnie fakt ten umknąłby w policyjnych statystykach, gdyby nie dwa szczegóły. Pierwszy to wynik badania alkomatem, który wykazał, że kierowca był pijany. Drugi to fakt, że kierowca to syn posła PiS Zbigniewa Babalskiego.
Niejako z automatu sprawa trafiła do Sądu Rejonowego w Ostródzie. A sąd ten... warunkowo umorzył postępowanie karne na okres jednego roku próby wobec oskarżonego Szymona B.. I to pomimo tego, że w chwili zatrzymania miał 0,39 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu.
"Jazda po pijaku, krótko mówiąc. Sądy bardzo surowo karały sprawców, nawet jeśli przejechali 100 m.w nocy, przy zerowym ruchu, nigdy nie było szansy na warunkowe umorzenie. A tu proszę, syn posła PiS na specjalnych warunkach" – skomentowała na Twitterze wyrok sądu mecenas Dorota Brejza, żona posła Platformy Obywatelskiej.
Co prawda sąd nie wydał decyzji o osadzeniu Szymona B. w zakładzie karnych, ale orzekł zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych przez okres jednego roku, dodatkowo skazany musi zapłacić 2 tys. zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.
To nie pierwszy przypadek, gdy syn któregoś z posłów PiS rozbił samochód. Syn Jerzego Małeckiego, warmińsko-mazurskiego posła Prawa i Sprawiedliwości, też ma poważne kłopoty. Niedługo po odebraniu prawa jazdy Adam M. rozbił samochód i uciekł z miejsca wypadku. Są podejrzenia, że on też był pijany.