Od obrońcy opozycjonistów do przybocznego eksperta prezydenta Dudy. Kim jest sędzia Wiesław Johann?

Według sędziego Johanna, prof. Gersdorf nie jest już  prezesem SN.
Według sędziego Johanna, prof. Gersdorf nie jest już  prezesem SN. Fot. Agata Grzybowska / Agencja Gazeta
Wiesław Johann nie jest zbyt rozpoznawalny, nawet przy okazji zamieszania związanego z kolejnymi etapami demolowania polskiego sądownictwa. Jedak tym razem, emerytowany sędzia Trybunału Konstytucyjnego po wypowiedzi o przeniesieniu w stan spoczynku sędziów Sądu Najwyższego, wywołał duże zamieszanie. Kim jest?

To, co stało się po wejściu w życie nowej ustawy o Sądzie Najwyższym, krytykują nie tylko politycy i działacze społeczni, ale także środowisko prawnicze. Nagłe przejście w stan spoczynku I prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf i większości sędziów SN uważane jest za niekonstytucyjne.

W dodatku nie da się oprzeć wrażeniu, że jedynym uzasadnieniem dla zmiany prawa jest chęć przeprowadzenia w najważniejszym sądzie w polskim ustroju prawnym czystki personalnej, tak jak stało się to w przypadku Krajowej Rady Sądownictwa.

Co prawda, zdecydowana większość środowiska prawniczego protestuje, jednak są i tacy, którzy nie widzą nic złego w nowych przepisach. Tak jak sędzia Wiesław Johann.

– Małgorzata Gersdorf nie jest pierwszą prezes Sądu Najwyższego. Dura lex, sed lex. Pani Gersdorf nie jest sędzią, ale sędzią w stanie spoczynku. Tak rozumiem prawo – stwierdził w "Kropce nad i" w TVN24 Wiesław Johann.


Te słowa wywołały jednoznaczne komentarze wskazujące, że nastąpiła ewolucja w poglądach sędziego. Patrząc jednak w przeszłość, już od dłuższego czasu Wiesław Johann patrzył w stronę "dobrej zmiany" z życzliwością.
PRL, AWS i PiS
Sędzia Wiesław Johann jest prawnikiem, choć miał w swoim życiu także epizod dziennikarski. Jednak szerzej znany zaczął być w okresie stanu wojennego, gdy przed PRL-owskimi sądami bronił opozycjonistów "Solidarności".

W okresie transformacji pełnił też kilka funkcji publicznych. Zajmował się także likwidacją pokomunistycznych instytucji, m.in. urzędu ds. cenzury.

Co ciekawe, Wiesław Johann skorzystał na rządach AWS-u. To z rekomendacji polityków tego ugrupowania, Johann został wybrany na dziewięcioletnią kadencję sędziego Trybunału Konstytucyjnego. W 2006 roku przeszedł w stan spoczynku. Jego "romans" ze środowiskami dzisiejszej "dobrej zmiany" rozpoczął się w 2010 roku.


Wtedy to, Johann wszedł do komitetu poparcia Jarosława Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich. Wszedł także do rady Fundacji Reduta Dobrego Imienia – Polska Liga przeciw Zniesławieniom (tej od rzekomej obrony Polaków przed oszczerstwami tworzonymi poza granicami naszego kraju).

Dwa lata temu, trafił do Krajowej Rady Sądownictwa. Został rekomendowany i powołany do niej przez prezydenta Andrzeja Dudę. Potem został jej wiceprzewodniczącym.

"Szmatka" i siła społeczna
Na tym stanowisku, emerytowany sędzia Wiesław Johann zasłynął w zasadzie jednym. A mianowicie wypowiedzią o odwołanym rzeczniku poprzedniego KRS-u Wiesławie Żurku. –Maćku, przetrzyj ten fotel po Żurku. Dobrze? – tak do nowego rzecznika Macieja Mitery zwrócił się sędzia.

Wiceprzewodniczący Johann ocenił także to, co na początku tygodnia działo się na ulicach polskich miast, a w szczególności pod budynkiem Sądu Najwyższego.

– Protesty uważam za próbę rozstrzygnięcia sporu politycznego poprzez odwołanie się do ulicy i zagranicy. Tłumy przed SN mnie nie poruszają, bo tam przychodzą ludzie, którzy protestują przeciw tej władzy w każdej sprawie. Ja w tym nie widzę siły społecznej stwierdził w wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej".

Co ciekawe, sędzia Wiesław Johann popiera zmiany w sądownictwie, jednak przyznaje, że nie do końca rozumie wszystkie ich elementy.

– Hasło społecznej kontroli nad wymiarem sprawiedliwości do mnie przemawia, chociaż wciąż nie do końca rozumiem, na czym ona miałaby tu polegać – powiedział w tym samym wywiadzie. Jak widać, można popierać coś, co nie do końca się rozumie.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...