"Nie mogę być przy tobie, jestem w Grecji". Kuriozalny wpis Małgorzaty Godlewskiej w obronie siostry

Małgorzata Godlewska broni siostry po wypadku samochodowym, który spowodowała.
Małgorzata Godlewska broni siostry po wypadku samochodowym, który spowodowała. fot. Instagram/Małgorzata Godlewska
Celebrytka Monika G. spowodowała groźny wypadek samochodowy na warszawskiej Pradze, w wyniku którego w ciężkim stanie trafiła do szpitala. Jej siostra Małgorzata napisała na Facebooku post, w którym zareagowała na głośny wypadek. Podziękowała Bogu za to, że ma siostrę, ale w kuriozalny sposób wyjaśniła, dlaczego nie może przy niej teraz być.

Małgorzata Godlewska broni siostry w poście. "Nie mi jest oceniać Twoje postępowanie (pisownia oryginalna – red.) ani żadnemu człowiekowi ... Kazdy z nas ma w życiu gorszą chwilę, dzień , tydzien , miesiące ... Nie jesteśmy idealnymi ludźmi, każdy również ma prawo popełnić błąd" – zaczyna wpis.

Następnie zwraca się do Boga. "Dziekuje Bogu za to ze Cię mam, za to ze mi Cię nie zabrał do siebie bo masz jeszcze drogę do przejścia i to ja poprowadzę Cię za rękę … " – pisze.

Przeprasza przy tym siostrę, że nie może być przy niej, bo jest w Grecji. "(...) chciałam przylecieć dziś pierwszym samolotem ale niestety jestem na wyspie i samolot mam dopiero jutro... jesteś teraz pod najlepsza opieką specjalistów i anioł stróż nad Tobą czuwa... Kocham Cię moja malutka Esmi" – kończy post. Esmi to nawiązanie do pseudonimu Moniki G., na którą się mówi"Esmeralda".

Nie mi jest oceniać Twoje postępowanie ani żadnemu człowiekowi ... Kazdy z nas ma w życiu gorszą chwilę, dzień , tydzien...

Opublikowany przez Małgorzata Godlewska Poniedziałek, 9 lipca 2018
Przypomnijmy, w niedzielę 8 lipca na warszawskiej Pradze trwał uliczny festiwal Otwarta Ząbkowska. Chodniki i ulice były wypełnione ludźmi. Prowadząca auto G. nie zważała jednak na to, że ulica została zamknięta dla przejazdu. Ratując się przed zderzeniem z barierką w ostatniej chwili wykonała gwałtowny skręt. Wtedy zderzyła się z wjeżdżającą na skrzyżowanie toyotą i trafiła do szpitala.

Według portalu Warszawa w Pigułce świadkowie zdarzenia twierdzili, że od Moniki G. czuć było alkohol. Jednak stan zagrażający jej życiu nie pozwolił na zbadanie jej alkomatem. Kobiecie pobrano jednak krew.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...