
Technologia wkracza do kuchni. Herbata będzie smaczniejsza, frytki bardziej chrupiące, a sushi równe co do milimetra. Mamy coś dla przeciętnych zjadaczy chleba i kilka propozycji dla ekscentryków z zasobnym portfelem.
REKLAMA
Zero jedynkowe bity przetwarzane na złożonych mikroprocesorach to domena biurek, ewentualnie salonowych kanap. Bo jeśli nie wytężona praca, to równie mocno angażująca technologię rozrywka w fotelu. Rewolucja wydaje się jednak omijać inną przestrzeń domową – kuchnię. Tam króluje powrót do tradycji, opalane drewnem piece, wiejskie spiżarnie, wszystko bio i eko. Wydaje się że na technologie nie ma miejsca? Nic bardziej mylnego. I tutaj wkradają się bowiem macki komputerowej rewolucji. Kuchnia jest miejscem, gdzie technologia spotyka się z tradycją, dosłownie.
Podróż przez kuchenną nowoczesność zacznijmy od The Smoking Gun. Aby nadać potrawę aromatu pieczenia w oparach naturalnego dymu, palonej kokosowej łuski lub orzechowych łupin, dodać aromat, na który w warunkach domowych pozwolić sobie nie możemy, skorzystać można z tego zmyślnego urządzenia. Wszystko w stu procentach naturalnie, z zachowaniem higieny i czystego powietrza w domu.
Pozostając przy kwestii grillowania, wszystkim posiadaczom iPhone'ów, iPodów lub iPadów polecamy iGrill. Sprytny gadżet jest bezprzewodowym termostatem informującym nas o temperaturze gotowanej potrawy, czasie w jakim się gotuje i jej gotowości do spożycia. Sprzęt kosztuje trochę ponad 200 złotych, ale wydatek może stać się recepta na przypaloną rybę czy niedopieczone nóżki z kurczaka.
Wszystkim dbającym nie tylko o smak, ale i o wartości odżywcze przygotowywanych potraw z pewnością do gustu przypadnie wyjątkowy gadżet – wszechwiedząca waga. Nie odpowie ona na nasze życiowe wątpliwości, ale po zważeniu produktu dostarczy nam wszystkich szczegółów dotyczących znajdującej się na niej porcji – ilości kalorii, poszczególnych składników odżywczych oraz witamin. Taka elektroniczna encyklopedia jest tym bardziej przydatna, że oszczędza nam przedzierania się przez tabelki danych i kartkowania kolejnych leksykonów. No i koniec końców robi za nas wszystkie czasochłonne kalkulacje. Elektroniczna waga nie jest, jak na ilość oferowanych funkcji, droga. Kosztuje około 250 złotych.
Dla wielbicieli herbaty mamy coś specjalnego, Czajnik, który sam zaparzy gorący napój. Nic niezwykłego? Urządzenie parzy herbatę w pięciu różnych temperaturach, w zależności od gatunku na jaki się decydujemy, oraz punktualnie w odpowiednim momencie usuwa z wody fusy. Nie za wcześnie, zanim napój nabierze smaku, ale też nie za późno, aby nie stała się gorzka. Dla niektórych to zbędny gadżet, ale dla wielu miłośników tego brytyskiego przysmaku za sprzęt tego typu da bardzo wiele. W tym przypadku musimy się liczyć z poważniejszym wydatkiem – 700-800 złotych.
Z gatunku bardziej praktycznych rozwiązań proponujemy okap kuchenny z funkcją wysysania powietrza. Zaprawieni w kuchennych bojach wiedzą, jak przydatna jest to funkcja. Czy to z hermetycznego pojemnika, czy z plastikowych torebek, pozbawienie opakowania powietrza pozwala na przedłużenie świeżości produktów nawet kilkukrotnie. A cena w tym przypadku jest, jak na sprzęt tego typu wyjątkowo przystępna – to jedyne 400 złotych.
Fantazja producentów nie zatrzymuje się jednak na znanych nam na co dzień produktów. Japońska firma Squse stworzyła precyzyjne ramię elektroniczne, które za pomocą precyzyjnej dłoni samo przygotowuje sushi. Robot docelowo znaleźć się ma nie tylko w kuchni, ale też w bardziej profesjonalnych warunkach (fabryki, szpitale, lotniska). Gdziekolwiek jednak nie trafi, robot potrzebować będzie bogatego nabywcy. Ramie wyceniane jest w tej chwili na 200 tysięcy dolarów.
Ułatwić życie w kuchni może jednak już dzisiaj sprzęt, który posiadamy w swoich domach. Mowa o popularnych tabletach. Już dzisiaj na platformę znajdziemy aplikacje, które nauczą nas gotować, podpowiedzą dobry przepis lub pozwolą zapamiętać własne pomysły na potrawy.
Aplikacja Food to minimalistyczny, ale bardzo przydatny i użyteczny projekt. Aplikacja pozwala szybko zrobić zdjęcia gotowym produktom, zapisać potrzebne do jej przygotowania składniki oraz spisać wszystkie etapy jej przygotowania.
Jeśli chodzi o potrawy z zasobami nowych, nieznanych nam przepisów, doskonale sprawdzi się w tym przypadku Agata's Kitchen, PointekPro, kuchnia+, przepisy.pl, Przepisownik czy Allrecipies.
Jeśli chodzi o potrawy z zasobami nowych, nieznanych nam przepisów, doskonale sprawdzi się w tym przypadku Agata's Kitchen, PointekPro, kuchnia+, przepisy.pl, Przepisownik czy Allrecipies.
Pomoc aplikacji mobilnych nie kończy się jednak tutaj. W precyzyjnym odmierzeniu wszystkich składników i odmierzeniu miar poszczególnych produktów doskonale sprawdzi się Kitchenator. Na koniec, w obliczeniu kalorii wszystkich potraw pomoże nam Kaloriopedia.
To wszystko zabezpieczy przed brudnymi palcami i lepkimi sosami odpowiedni pokrowiec stworzony specjalnie z myślą o kuchni. Jak to wygląda w praktyce? Demonstracja na filmie:
Koniec końców korzystając z dobrodziejstw nauki (i sprzętu laboratoryjnego), tradycyjne receptury kuchenne przenieść można na nowy poziom. Innowacja w tym przypadku sprawi, że kurczak będzie doskonale soczysty, pieczeń rozpadać się w ustach a frytki będą chrupiące jak nigdy. Kurczaka zamiast obtaczać w przyprawach, wystarczy je wstrzyknąć w mięso, pieczeń gotować w niskiej temperaturze przez kilka dni, a frytki potraktować ultradźwiękami. Wtedy powierzchnia każdego ziemniaka staje się porowata, co powoduje że w fryturze robią się znacznie bardziej chrupiąca. (Więcej w serii książek "W kuchni przyszłości).