Pułtusk nie ma ostatnio dobrej prasy. Aresztowany burmistrz, ksiądz policzkujący chłopca...

O Pułtusku było głośno pod koniec maja, gdy ksiądz domniemanie spoliczkował chłopca w kościele (zdjęcie poglądowe)
O Pułtusku było głośno pod koniec maja, gdy ksiądz domniemanie spoliczkował chłopca w kościele (zdjęcie poglądowe) Fot. 123RF / zdjęcie seryjne
Afer w Polsce nie brakuje i co chwilę słyszymy oraz widzimy w mediach kolejne skandale. W tym roku kilka z nich pochodzi z niespełna 20-sto tysięcznej miejscowości na Mazowszu. O Pułtusku było głośno, gdy jego burmistrz został aresztowany, niedawno media huczały o księdzu, który spoliczkował chłopca, a teraz do niechlubnej kolekcji dołącza zaświadczenie o bierzmowaniu "rodem z SB".

Pułtusk to jedno z najbardziej urokliwych i najstarszych polskich miast, któremu nie brakuje zabytków w postaci zamku czy gotyckiej bazyliki. Ze względu na kanały i gondole nazywany jest też "mazowiecką Wenecją", wybierają się też do niego poszukiwacze kosmicznych artefaktów - w XIX w. spadł na niego deszcz 70-ciu tysięcy meteorytów. Ostatnio nie mówi się jednak o mieście z perspektywy turystycznej, a kontrowersji urzędniczo-kościelnych.

Burmistrz z ekipą do aresztu
Pod koniec stycznia CBA zatrzymało burmistrza, jego zastępcę, dwóch urzędników, prezes i księgową Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych oraz dwóch przedsiębiorców.

Trafili do aresztu w związku ze sprawą korupcyjną dotyczącą przetargów budowlanych. Decyzje finansowe zaszkodziły zespołowi szkół, jak i samemu miastu. Zamówione prace były realizowane wadliwie lub w ogóle nie były wykonywane.

Sąd Rejonowy przedłużył areszt dla burmistrza o kolejne trzy miesiące - podał w czwartek portalsamorzadowy.pl. Śledztwo dotyczy nieprawidłowości przy przetargach na kwotę ok. 4 mln zł, m.in. przy budowie miejskiego żłobka w Pułtusku.

O zatrzymaniu mówiło wtedy całe miasto: "Głośne w swej wymowie zatrzymania i aresztowanie Burmistrza Pułtuska wywołały niebywale ożywione dyskusje chyba wszystkich dorosłych Pułtuszczan. To zupełnie zrozumiała reakcja naszej społeczności na sensacyjne wydarzenie, którego echo pobrzmiewało w całej Polsce" – pisał na blogu Sławomir Latek (Pułtuskie Forum Samorządowe).
Co ciekawe, jeszcze w czerwcu miał wypłacaną pensję, bo nie został usunięty ze stanowiska. Pułtuszczanie żartowali w internecie: "Płatny urlop od świata codziennego za pół ceny...?", "Robi tyle samo co każdy wcześniejszy burmistrz, moim zdaniem powinien dostawać cala pensję, a nie tylko połowę". To jednak tylko śmiech przez łzy. I nie jedyna kontrowersja.

Proboszcz spoliczkował chłopca?
W trwającym w maju sezonie komunijnym, Pułtusk "rozsławił" tym razem duchowny. "Według relacji świadków, 10-letni chłopiec, po usłyszeniu od duchownego słów "Ciało Chrystusa", wyjął z zainteresowaniem opłatek z buzi i zaczął mu się przyglądać. Proboszcz miał uznać, że zachowanie dziecka jest naganne i należy go ukarać. Na oczach wszystkich miał pociągnął dziecko za ucho, a następnie wymierzył mu policzek!" – pisał serwis Fakt24.pl.


Parafia wystosowała oświadczenie, że "Żaden z uczestników mszy św. nie był szarpany za albę, żaden z uczestników mszy św. nie został uderzony, przebieg tzw. zajścia miał charakter zmierzający do pouczenia i uspokojenia niewłaściwie zachowujących się chłopców". Duchowni wysłali też pismo z przeprosinami do rodziców 10-latka.
Ksiądz proboszcz Tadeusz Kowalczyk zapewnia również, że całe zdarzenie wychwyciły kamery monitoringu kościelnego. Parafia jednak nie chce ich pokazać nagrań: "Niestety prawo zabrania ich upublicznienia w związku z prawem do ochrony wizerunku". Sprawa trafiła na Prokuraturę Rejonową w Pułtusku i wciąż jest w toku.
Jolanta Świdnicka
Prokurator Rejonowy

"Prokuratura Rejonowa w Pułtusku prowadzi postępowanie w sprawie naruszenia nietykalności cielesnej małoletniego w kościele rzymsko - katolickim w Pułtusku pod wezwaniem Miłosierdzia Bożego. Postępowanie prowadzone jest w sprawie - nie przedstawiono zarzutów. Prokurator zlecił przesłuchanie osób uczestniczących w nabożeństwie. Po wykonaniu czynności podjęta zostanie decyzja w zakresie zasadności przedstawienia zarzutów".

Jeden z mieszkańców patrzy na tę sprawę szerzej. – Miasto ma potencjał turystyczny, lecz jest pechowe co do włodarzy, gdzie wahadło polityczne (PSL - PiS ) dominuje od lat – wyjaśnia naTemat Tadeusz.
Tadeusz
Mieszkaniec Pułtuska

"Geneza tych nikczemności ma podtekst polityczny. Nikt w to nie wątpi, bo przecież Pułtusk to taka wierna kopia Polski PiS-owskiej. Dominacja posła Henryka Kowalczyka w lokalnych strukturach PiSu owocuje parodią Prezesa. Uskrzydleni politycznie są więc nie tylko samorządowcy i zgłoszony kandydat na burmistrza p. Michał Kisiel, ale co widać swą moc obnaża duchowny. Co ma miejsce w całym kraju".

Uważa, że to co zrobił duchowny to "patologia". – Nazwałem zachowanie księdza patologią, ale nie dodałem, że jest to patologia sfer wyższych, salonowa, która dotyczy całego kraju w tej kwestii – tłumaczy. To nie jedyna kontrowersja związana z osobą proboszcza.

"Ksiądz jest wpływową osobą"
Błażej Makarewicz, Lider Federacji Młodych Socjaldemokratów z Pułtuska, został wytypowany na ojca chrzestnego i potrzebował dowodu na to, że był bierzmowany. Dostał ze swojej parafii zaświadczenie z zaskakującym dodatkiem. Pod typową formułką jest adnotacja: "Należy do SLD i często wypowiadał się przeciwko Kościołowi i księżom". Zdjęcie pisma zobaczyły tysiące internautów.

Chciałem być... ojcem chrzestnym, chciałem mieć ślub kościelny...

Opublikowany przez Błażej Makarewicz Wtorek, 10 lipca 2018
– Myślę, że to ogólny problem Kościoła. Z jednej strony poczuwa się do bycia autorytetem moralnym i pewnie stąd ten dopisek, a z drugiej strony jest urzędem wydającym dokumenty i tu taki dopisek jest całkowicie niedopuszczalny – mówił mi Robert, mieszkaniec Pułtuska.

Sam działacz SLD w rozmowie z naTemat był zdziwiony pismem. – Nigdy nie walczyłem z Kościołem, a przez moją 10-letnią działalność nie wypowiadałem się krytycznie o księżach. Piętnowałem jedynie pedofilię wśród duchownych – zapewnia. Nie rozumie jednak skąd tak subiektywna ocena księdza proboszcza: "Przypominająca notatki Służby Bezpieczeństwa PRL" – mówił w rozmowie z Gazetą.pl.

– Ksiądz akurat w tej części miasta jest osobą dosyć wpływową, ale z drugiej strony nie można mu tego zabronić – śmieje się gorzko Błażej Macierewicz. Przykro mu jednak, że w ostatnim czasie tak źle się mówi o Pułtusku "jakby ktoś je przeklął".

Nikt w parafii nie odbierał telefonu, a skrzynka mailowa jest zapełniona.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...