
Premier Mateusz Morawiecki, gdy "brata się z ludem", czasem zaskoczy niekonwencjonalną wypowiedzią. Tak było na spotkaniu z mieszkańcami Łodzi. Szef rządu stwierdził, że – dosłownie – kocha furmanki i powinniśmy być z nich dumni.
– Pamiętacie państwo te obrazki brudnych podwórek i furmanek? Ja bardzo kocham furmanki. Teoretycznie moglibyśmy się nimi szczycić. Ale przez te lata III RP wszystko to pokazywano tak, by trzeba się było tego wstydzić – przekonywał mieszkańców Łodzi Morawiecki. Oczywiście był to argument na potwierdzenie tezy, że przez ostatnie prawie 30 lat wmawiano Polakom, że nie mają być z czego dumni. A przecież powinni pękać z dumy, bo mają furmanki!
Wymowny komentarz na temat wypowiedzi Morawieckiego zamieścił na Twitterze Bartosz Wieliński z "Gazety Wyborczej". Napisał, że gdy Polska negocjowała wejście do Unii Europejskiej, zagraniczna prasa często ilustrowała swoje teksty o nas zdjęciami furmanek.
"Pisaliśmy wówczas maile do kolegów z zagranicznych redakcji, że to nieprawda, że PL jest już inna. Dziś Morawiecki twierdzi, że furmanki to powód do dumy" – zaznaczył.
To i tak łaskawy komentarz. Inni komentatorzy są bezlitośni. "On musiał chyba spaść kiedyś z takiej furmanki wprost pod końskie kopyta", "Któraś chyba po główce przejechała, albo koń kopnął" – brzmią niektóre komentarze.
Padają też przykłady furmanek, z których powinniśmy być dumni. Jak na przykład ta, w której siedział Jan Szyszko z PiS...